youngtimer racers club
fanklub samochodów starych ale jarych

nasze furaczi - Paskuda z plecakiem

Pereira - 2017-12-30, 18:44
Temat postu: Paskuda z plecakiem
Jak wspomniałem w innym temacie- poszukiwałem ostatnio małego auta dostawczego, konkretnie Fiata Scudo I (lub jego klonów).
Szło dość opornie, bo przewidziany budżet skromny był (max pięć tysi, im mniej, tym lepiej...) a stan oglądanych gruchotów nie nastrajał optymistycznie. Co gorsza, po konsultacji z bartem doszedłem do wniosku, że mam szukać auta z silnikiem 2,0 HDI, co drastycznie ograniczyło wybór- po prostu te auta są droższe...

W Kaliszu znalazłem takie coś: https://www.otomoto.pl/of...e-ID6zpQyQ.html
Auto od handlarza, od trzech miesięcy nie może go sprzedać. Kartka za szybą z ceną 5450 zł, w ogłoszeniu 4250 zł- po obejrzeniu auta zaoferowałem 3500 PLN. Facet się przyjął, umówiliśmy się na odbiór następnego dnia. Auto w miarę sensowne, uszkodzone boczne drzwi (znalazłem nowe, nieuzbrojone lecz polakierowane na biało za 120 PLN), dziurka w lewym progu, trochę rdzy na dole przednich błotników, ale ogólne całkiem, całkiem.
Facet chyba doszedł do wniosku, że to za mało. Ale zamiast mi o tym powiedzieć, to zaczął przez telefon kręcić, a w końcu mnie wystawił do wiatru, przestał odbierać telefon typ przebrzydły :bum:

Usiadłem więc wczoraj wieczorem przed netem i znalazłem to ogłoszenie:
http://allegro.pl/peugeot...7109811145.html
Było świeżutkie, zadzwoniłem i popytałem o szczegóły. Sprzedający niewiele wiedział o aucie, nie było jego. Nie wyjaśnił czemu to on sprzedaje, ale obejrzawszy kiepskie zdjęcia z aukcji i po głosie w słuchawce uznałem, że warto zaryzykować wycieczkę 170 km w jedną stronę (tak naprawdę, to miałem w tym rejonie jeszcze trzy inne auta do obejrzenia, jakby co). Postarałem się bardzo i uzyskałem rezerwację na Peżoła.

Rano zabrałem żonkę i pojechałem.
Na miejscu okazało się, że auto jest koszmarnie brudne, trochę nawet zielone od stania. W tylnych oponach powietrza prawie nie było... Ale odpaliło od dotknięcia, silnik miło zabrzmiał. W kabinie i na kipie bałagan, ale dokładniej obejrzawszy uznałem, że bolid jest warty grzechu. Lekka rdza na tylnych drzwiach, drobne przyszcze na progach, ale żadnych dziur. Wybite tuleje tylnego zawieszenia, coś tam z tyłu puka sobie czasem. lekko słychać lewy przegub przy maksymalnym skręcie, ale na razie minimalnie.

Okazało się, że właściciel auta umarł dwa miesiące temu, ale zdążył przed śmiercią zapisać samochody synowi. A że ten siedzi w Irlandii, więc nie są mu do niczego potrzebne. Postanowił więc szybko się ich pozbyć, stąd taka cena.
Okazało się, że po mojej rezerwacji rozdzwonił się telefon i kilka osób chciało koniecznie przyjechać po autko, ale ja byłem pierwszy.

I tak za niecałe dwa tysiące stałem się posiadaczem złomka ;-)
Pacjent to Peugeot Expert 2,0 HDI z 2000 roku, silnik 90 KM.
Trzy miejsca z przodu, centralny zamek i wspomaganie kierownicy z wypasu. Do tego regulowane od wewnątrz lusterka (ale nie elektrycznie, a ręcznie- do tego to nie działa 8)7 ). Komfort podwyższa jakieś radio, marka bliżej nieznana.
Kluczyk złamany, połowa została w stacyjce- do odpalania wkładam taki kilkut i przekręcam :mrgreen: ). Dźwigni zmiany biegów to muszę zdjęcie zrobić- jest tak pokancerowana, że strach ręki sobie nią nie skaleczyć. Za to fotel kierowcy zaskakująco ładny, prawie nie popruty.
Z dobrych wiadomości- poprzedni właściciel zrobił rok temu rozrząd, przejechał na nim raptem kilkaset kilometrów.

Kilka minut po zakupie zwiększyłem wartość auta o jakieś 15% - zatankowałem do pełna :mrgreen:
Jedzie się tym całkiem nieźle, pomijając oczywiście zawieszenie.
Uwielbiam kupować stare gruchoty, taką jakąś dziwną manię mam...
Zakup nowszych aut już taki przyjemny nie jest.... a ogryzek za parę złoty sprawia mi mnóstwo frajdy. Tak, to bez dwóch zdań zboczenie jest 8)7

Pająk - 2017-12-30, 19:36

Od taniego auta mniej wymagasz, przez co jest lepsze bo cieszysz się jak po prostu jedzie.
Pereira - 2017-12-30, 20:36

Zgrabnie żeś Waść to ujął :->
Ajzol - 2017-12-30, 22:36

Widać pisane Ci było wozidło z wielkopolskiego 8)7
Ten, którego ja oglądałem w Przeźmierowie chyba droższy był.

Co teraz, jakieś fele, gleba, audio..?

Pereira - 2017-12-30, 23:57

Myślałem o alusach od Alfa Romeo, tanie są i pasują: https://www.olx.pl/oferta...D5-IDinXZ9.html
Gleba- bart pokazał link do sklepu, gdzie są takie fajne, dobre (choć niekoniecznie bardzo tanie) obniżające sprężyny do tego.
Audio- mam wyjęte z Kaczki, tylko subwoofer się nijak nie zmieści do kabiny...



No dobra, żartowałem! (poza audio, znaczy się :-P )
Na razie trochę ogarnę auto, w sensie że posprzątam i umyję. Potem jakaś polerka i zaprawki, następnie świeży olej i naprawa tylnego zawieszenia. No i CB założę, i tak trzy sztuki leżą luzem :->

A auto które kupiłem jest znacznie bardziej sensowne, niż ten nieboszczyk z Przeźmierowa (co nie zmienia faktu, że jestem Ci wdzięczny za obejrzenie ;-) ).

Ajzol - 2017-12-31, 11:46

Już myślałem serio, że załapałeś temat z tymi felgami, etc..
:-P
Czasami myślę o Scudo w kontekście auta, w którym mógłbym dowozić moto na jakieś wypady, tory...
Nie wiem czy endurak tam wejdzie. Zmierzysz mi wysokość i długość paki?

Radyjko jakieś tanie bym zanabył jak masz za dużo.

Pereira - 2017-12-31, 19:24

Ajzol, kipa ma około 2 metrów długości (licząc na wprost), wysokość ok. 140 cm (w drzwiach 125 cm). Można by w razie czego pod lekkim skosem moto postawić.
Są też wersje long, dłuższe o ok. 40 cm.
Aha, jakby co, to można przyczepę 1550 kg ciągnąć- czyli laweta z małym autem wchodzi w grę.

Chodzi Ci o CB radio? Muszę pomyśleć. Tych starszych Presidentów ani Albrechta nie sprzedam, ale mam jakieś... nie pamiętam nazwy, ale normalne. Alan albo coś w ten deseń.
Zobaczę i dam Ci znać.


A co do alusów- to nie wiem, czy czasem nie założę. Nie zamierzam tym wozić nic ciężkiego, więc mogę pomyśleć :mi:

bart - 2018-01-02, 09:09

Motocykl do dłuższej wersji scudo spokojnie się mieści, woziłem parę razy Yamahę XTX.
Jeśli idzie o fabryczne felgi alfowskie - pasują idealnie (rozstawem śrub i piastą), ale mają większe ET (scudo ma niskie, zdaje się 30), więc mocno się chowają w nadkola i wygląda to dość średnio. W moim scudo miałem 2 komplety alu (lato/zima), oba aftermarketowe z niskim ET i wyglądały dobrze.

Pereira - 2018-01-02, 10:02

Dobrze, że wspomniałeś o niskim ET, nie pomyślałem o tym (znaczy, nawet o alusach to tak specjalnie jeszcze nie myślałem).
mi - 2018-01-02, 11:04

Pereira napisał/a:
I tak za niecałe dwa tysiące stałem się posiadaczem złomka ;-)


Pereira - 2018-01-02, 11:20

mi, czyżbyś zakupił Fiucika?
mi - 2018-01-02, 11:26

A gupiś, że bravo - o to chodziło!
(przecież mam smarta - czy o czymkolwiek więcej można marzyć? 8)7 )

Pereira - 2018-01-02, 12:29

Aaaaa, nie załapałem- to chyba przez kaca (przetroiło mi się w oczach, że to Grande Punto jest) 8)7
mi - 2018-01-02, 12:36

Molto grande 8)7
norbi_gtn - 2018-01-04, 07:24

Najeździłem się takim tylko po lifcie :mrgreen: :mrgreen: W zasadzie miał śmieszną nakładkę na grill i to wszystko. Wygodny czołg był z niego. Po zaspach szedł jak przeciąg. Moto wolnossące 1.9D!

Wywaliłbym kołpaki i zregenerował stalówki na kolor srebrny no i ledy panie wszędzie ! :-P

Greg205 - 2018-01-04, 11:16

a ja się pytam gdzie są foty?
mi - 2018-01-04, 11:19

No gdzie - tu na przykład: www.reddit.com/r/RealGirls/
:mrgreen:

Greg205 - 2018-01-04, 11:31

qrew kliknąłem i nie wiem co dalej?
NIE DZIĘKUJĘ czy DALEJ ?

mi - 2018-01-04, 11:56

Nie mięknij, polecam! :mi:
Greg205 - 2018-01-04, 12:04

muszę się zastanowić
mi - 2018-01-04, 12:11

No tak - w tym wieku lepiej uważać na serce :mrgreen:
Greg205 - 2018-01-04, 13:16

otworzyłem i żałuję
to jakieś forum jest
:-P

mi - 2018-01-04, 13:44

No jest, jest, ale godne uwagi! :mi:
Greg205 - 2018-01-04, 15:01

czytać trzeba
mi - 2018-01-04, 15:12

Nie no - trzeba? Bez przesady :mrgreen:
Pereira - 2018-01-04, 20:42

Na tych zdjęciach Peugeot wygląda lepiej, niż w realu :mrgreen:
mi - 2018-01-05, 06:49

Na pewno bardziej zachęcająco :mi:
Pereira - 2018-01-05, 09:45

Dobra, przyjdzie taki dzień, że fotki zrobię. Zobaczycie! :-P
mi - 2018-01-05, 10:03

...i wrzucisz na reddita? :mi:
Pereira - 2018-01-05, 11:28

O tym na razie nie myślałem, ale to mogłoby być ciekawe. Fotki Peżoła z otwartą maską pośród zdjęć cycków :mrgreen:
p106rallye - 2018-01-07, 19:19

https://www.olx.pl/oferta...html#46b3c8c48e :->
Pereira - 2018-01-07, 23:27

p106rallye, fajne są te felgi, podobają mi się!
Kurcze, do Słubic mi nie po drodze... zaraz, chyba mój dawny znajomy tam mieszka! Muszę z nim pogadać, może by je oblukał?

bart - 2018-01-08, 08:47

Jaką mają szerość? Z takim ET dobrze jakby z 7 cali miały.
Pereira - 2018-01-08, 09:09

Też się nad tym zastanawiałem, zadzwonię i popytam.
norbi_gtn - 2018-01-08, 10:07

W sumie fajne :)
Pereira - 2018-01-08, 23:54

Dzwoniłem do sprzedającego, felgi są siedmiocalowe. Jest jednak jeden problem- człowiek mieszka w Berlinie, a do Słubic tylko na zakupy przyjeżdża czasem. A mój kolega poleciał jak na złość do Egiptu 8)7
norbi_gtn - 2018-01-09, 07:22

Pereira napisał/a:
Dzwoniłem do sprzedającego, felgi są siedmiocalowe. Jest jednak jeden problem- człowiek mieszka w Berlinie, a do Słubic tylko na zakupy przyjeżdża czasem. A mój kolega poleciał jak na złość do Egiptu 8)7


Wypiaskuj i polakieruj te co masz na srebrno. Będzie ładnie nie wieśniacko ;) Chcesz to pomogę w wykonaniu 8-) Dekielki oryginalne pod coolpackami masz ?

Do użytku mam Ducato krótkie/niskie i tak korci mnie żeby je ładnie odszykować ale w sumie na papierze on nie mój :-P

Pereira - 2018-01-09, 10:01

norbi_gtn, dzięki za chęć pomocy, jakby co, będę pamiętał :->
Nie zamierzam za mocno się przykładać do upiększania Paskudy, ale alusy to bym widział.
Jak nie znajdę nic ciekawego (a nie śpieszy mi się szczególnie), to pomyślę nad piaskowaniem i malowaniem stalówek. Albo zostawię kołpaki, bo dekielków nie mam :-/

W czwartek Paskuda idzie na warsztat, trzeba porobić niezbędne poprawki. A potem polerka i malowanie ubytków pędzelkiem i sprayem ;-)

Greg205 - 2018-01-09, 10:50

Przesadzisz to Paskuda straci imię swe
Pereira - 2018-01-09, 11:11

Paskuda jest paskudna z natury swojej, nie da rady zrobić z niej ślicznotki- nawet, jeśliby glebę zrobił i spoilerów napakował :-P
norbi_gtn - 2018-01-09, 11:30

Noo to opierdlol stalowki chociaz druciakiem na wiertarce i prysnij sprayem. Na rok styknie a milion razy lepiej to wygląda niż szpan dekle.
mi - 2018-01-09, 11:34

norbi_gtn napisał/a:
milion razy lepiej to wygląda niż szpan dekle

co racja to racja.

Pereira - 2018-01-09, 13:36

Skoro mnie tak ganicie, to może i tak zrobię.
Jedna felga jest szczególnie zardzewiała, po zmianie opon dam ją na zapas.

Opony jakże by inaczej- przyjdą te, które były założone nowe na Focusa, potem zdjęte przed sprzedażą i zastąpione czymś na sztukę, a obecnie jeżdżą na Volvo. A że to idzie do sprzedaży, to znów zostaną zdjęte i zastąpione dość słabymi letnimi. I nie ma szczególnego znaczenia, że mają rozmiar 195/60R15 a Volvo powinno mieć 195/55R15 zaś Paskuda 195/65R15 8)7

mi - 2018-01-09, 13:57

To jest rozmiar cudownie kompromisowy! :-D
bart - 2018-01-09, 14:25

Scudo powinno mieć opony 205/65R15, ktoś pewnie dał 195/65 bo są dużo tańsze (i zazwyczaj ze zbyt niskim indeksem nośności).
norbi_gtn - 2018-01-09, 14:50

bart napisał/a:
Scudo powinno mieć opony 205/65R15, ktoś pewnie dał 195/65 bo są dużo tańsze (i zazwyczaj ze zbyt niskim indeksem nośności).


a do sportu mogo być ?



:mrgreen:

Pereira - 2018-01-09, 17:43

A pewno, że mogo! :-P

Szukałem i według konfiguratora (musiałbym poszukać, wedle którego) rozmiar 195/65R15 jest podstawowy, a 205/65R15 opcjonalny.
Obecnie mam założone 205/65R15 z 2010 roku. Owszem, indeks nośności jest znacząco wyższy (bodaj 94 zamiast 88), ale ja zamierzam wozić lekkie rzeczy.
Może i bym zostawił obecne, nie są złe, ale i tak jedna jest szmelc.
A mam dwa młode i bardzo ładne komplety opon z Focusa... Szkoda mi je tanio sprzedać.

Pereira - 2018-01-09, 22:00

Dobra, Pany: szybkie pytanie mam.
Zakładał ktoś części (konkretnie wahacze, ale chodzi mi o ogólną opinię) Berg Automotive?
Nie znalazłem w necie nic sensownego... Nie będę tym wiecznie jeździł, ale jak mam kupić syf- to lepiej dołożyć stówkę na sztuce i kupić Mooga lub Lemfordera (no, ostatecznie Delphi, ale jakby mniej mnie to przekonuje).

Albo inaczej:
- Berg za 115 PLN,
- Moog za 207,
- Delphi za 226,
- Lemforder za 249 PLN/sztuka.

Co byście kupili zakładając, że auto przejedzie u Was ok. 30 tys. km albo rok?

Greg205 - 2018-01-09, 22:26

Pereira napisał/a:
auto przejedzie u Was ok. 30 tys. km albo rok?

Cytat:
- Lemforder za 249 PLN/sztuka.


kiepskiej jakości części wytrzymują na kiepskich drogach10-12 tys km i są do wymiany

norbi_gtn - 2018-01-10, 07:21

Pereira napisał/a:
Dobra, Pany: szybkie pytanie mam.
Zakładał ktoś części (konkretnie wahacze, ale chodzi mi o ogólną opinię) Berg Automotive?
Nie znalazłem w necie nic sensownego... Nie będę tym wiecznie jeździł, ale jak mam kupić syf- to lepiej dołożyć stówkę na sztuce i kupić Mooga lub Lemfordera (no, ostatecznie Delphi, ale jakby mniej mnie to przekonuje).

Albo inaczej:
- Berg za 115 PLN,
- Moog za 207,
- Delphi za 226,
- Lemforder za 249 PLN/sztuka.

Co byście kupili zakładając, że auto przejedzie u Was ok. 30 tys. km albo rok?


https://poliuretany.olkusz.pl/pl/peugeot_expert już myślałem że coś się uda doradzić :/

Pereira - 2018-01-10, 07:35

Z tego co potrzebuję to oni za wiele nie mają :-P
Pereira - 2018-01-10, 08:32

Greg205 napisał/a:

kiepskiej jakości części wytrzymują na kiepskich drogach10-12 tys km i są do wymiany


Rozumiem, starałem się wybrać do porównania wyroby takich trochę sensowniejszych firm.
A co do samego Berga, ktoś ma jakieś doświadczenia?
O wahaczach Moog tak bardzo źle nie mówi, biorę je pod uwagę. Warto?

Pereira - 2018-01-10, 16:07

No to się dowiedziałem :-P

Idę założyć w Paskudzie gałkę biegów, kupiłem uniwersalną (czyli taką, co to może do niczego nie pasować 8)7 )

mi - 2018-01-10, 16:12

No, właśnie! :mrgreen:
Greg205 - 2018-01-10, 18:58

No, właśnie! :mrgreen:
Pereira - 2018-01-10, 21:55

Zgodnie z przewidywaniami gałka nie pasowała 8)7

Jednak po półtorej godziny walki założyłem badziew. Obawiam się jednak, że wkrótce dostanie luzów, więc będzie latać i spadać.
I przyjdzie kupić drogi oryginał: http://allegro.pl/galka-z...7020390305.html
Tyle tylko, że ta oryginalna gałka nie idzie bezpośrednio na pręt, ale jest osadzona na takim plastiku... który nie przeżył demontażu :artbrt:

Greg205 - 2018-01-10, 22:10

a z 406 nie podpasuje?
mam też z 206 taką oto

Pereira - 2018-01-10, 22:36

Może i spasuje, nie wiem. Na aukcji oryginału pisze, że pasuje od Evasion i 806, o innych ani słowa...
Ale i tak najpierw musiałbym albo ten plastik naprawić (unieruchamia gałkę względem pręta), albo jakiś inny, kompletny pręt dźwigni skołować :hemm:

Greg205 - 2018-01-10, 22:38

mam komplet od 406
Pereira - 2018-01-10, 23:01

Pręt Experta z tym plastikiem wygląda podobnie, jak ten z Laguny:
https://i.ytimg.com/vi/uzm1Vo1Gl9s/hqdefault.jpg
To właśnie tego białego plastiku już nie mam na pręcie...

Natomiast tak wygląda mój mechanizm: https://sprzedajemy.pl/scudo-expert-97r-1-9d-linki-biegow-lewarek-strzelce-krajenskie-6bea9f-nr54363193

https://www.olx.pl/oferta...D5-IDqDjLf.html

Konrad K_2 - 2018-01-10, 23:52

mam z saaba 6 biegową ;--)
mi - 2018-01-11, 08:43

To jeszcze drobne ostrzeżenie z mojej strony: kupiłem do meśka coś takiego mniej więcej: http://allegro.pl/galka-z...7047535077.html , wytrzymała ze 3 tygodnie - wewnętrzna warstwa z gwintem zaczęłam pracować względem zewnętrznej, za którą się trzymało i zmiana biegów była dość losowa. Plus taki, że jak wróciłem do drewniaka, który tam był od zawsze, miałem wrażenie, jakbym short shifter zapodał 8)7
Pereira - 2018-01-11, 10:59

Moja wygląda na pierwszy rzut oka nieco lepiej (taka jakby "skóra" obszyta czerwoną nicią :-P ), ale może prezentować podobny poziom wykonania- zapłaciłem za nią w sklepie motoryzacyjnym 18 złotych 8)7

Jak się rozpadnie- będę myślał, co zrobić.

A, przypomniałem sobie! Mam gdzieś w klamotach gałkę biegów od Fuego, na bank będzie pasować! :mrgreen:

mi - 2018-01-11, 11:03

Ej, nie! Będziesz miał jak wreszcie fuego kupisz! 8)7
Pająk - 2018-01-11, 14:19

Kupiłem tokarkę do drewna bo buduję "drewniany motocykl". Mogę Ci wytoczyć gałkę w kształcie dildo.
mi - 2018-01-11, 14:25

:mi:
Greg205 - 2018-01-11, 16:30

:mi:
Pereira - 2018-01-11, 18:18

Eeee, to ja już wolę gałkę od Fuego 8)7
norbi_gtn - 2018-01-12, 07:14

Ooooo to to to:




mi - 2018-01-12, 07:22

To już ładniej klasycznie: :mi:

bart - 2018-01-12, 08:46


norbi_gtn - 2018-01-12, 08:54

bart napisał/a:
Obrazek


Lewą ręką to nie potrafiłbym ... :roll:

mi - 2018-01-12, 09:09

Spokojnie się da! :mi:
Pereira - 2018-01-12, 09:22

:mrgreen:
Pereira - 2018-01-21, 12:16

Peżoł trafił do mechanika (ale nie do Janka, chciałbym jeździć nim jeszcze w tym roku ;-) ).
Wymienione wahacze z przodu, podkładki pod wtryskami (już puszczały), wczoraj miało być ogarnięte tylne zawieszenie i wspawane dwie łaty w podłogę. Pozostało jeszcze wymienić przewód olejowy turbiny i wyciągniecie złamanego kluczyka ze stacyjki. Z rzeczy, których nie dojrzałem sanki są w nierewelacyjnym stanie, ale tylko je pospawamy.
Niestety, syn mechanika ma problemy zdrowotne i wczoraj nic nie ruszyło do przodu.... Mam jednak nadzieję, że na dniach odbiorę Experta i będę mógł zrobić resztę pierdół- nie działają wkładki zamków, szyba w lewych drzwiach idzie skosem, prawe drzwi kipy są zablokowane na stałe i takie tam podobne, pomniejsze bolączki.

Greg205 - 2018-01-21, 15:01

Pereira napisał/a:
Wymienione wahacze z przodu, podkładki pod wtryskami (już puszczały), wczoraj miało być ogarnięte tylne zawieszenie i wspawane dwie łaty w podłogę. Pozostało jeszcze wymienić przewód olejowy turbiny i wyciągniecie złamanego kluczyka ze stacyjki. Z rzeczy, których nie dojrzałem sanki są w nierewelacyjnym stanie, ale tylko je pospawamy.
Niestety, syn mechanika ma problemy zdrowotne i wczoraj nic nie ruszyło do przodu.... Mam jednak nadzieję, że na dniach odbiorę Experta i będę mógł zrobić resztę pierdół- nie działają wkładki zamków, szyba w lewych drzwiach idzie skosem, prawe drzwi kipy są zablokowane na stałe i takie tam podobne, pomniejsze bolączki.


masz wyzwanie roku 2018

Pereira - 2018-01-21, 20:00

Ja wiem?
Gorzej bywało. Nie ma grubych wtop, większość to wcześniej zidentyfikowane zagrożenia.
Kupując auto za kilka tysi MUSISZ WIEDZIEĆ, że będą koszy.
Jak ich nie ma, to albo masz wyjątkowe szczęście, albo czegoś nie zauważyłeś.

Greg205 - 2018-01-21, 22:09

Pereira, wiesz ile osób kupując auto za 3-4 tysie pyta się: panie ale ze 3 lata pojeżdżę bez dokładania 8)7
Pereira - 2018-01-21, 22:16

Greg205 napisał/a:
Pereira, wiesz ile osób kupując auto za 3-4 tysie pyta się: panie ale ze 3 lata pojeżdżę bez dokładania 8)7



Warto mieć marzenia, choćby były całkiem nierealne :mrgreen:

Pereira - 2018-01-22, 14:37

Wróciłem właśnie od mechanika, są postępy w pracach.
Najprawdopodobniej w środę auto ma wrócić do mnie, będę mógł porobić resztę drobniejszych spraw.

Pisałem już, że to auto było kiedyś żółte? Jak się komuś chciało zmieniać kolor? :roll:

Pająk - 2018-01-22, 14:42

Może to tylko ćwiartka żółta była.
Pereira - 2018-01-22, 14:45

Raczej cztery ćwiartki, żółte znalazłem na dachu, w komorze silnika i na błotnikach :->
mi - 2018-01-22, 14:50

U mnie w firmie jedno doblo przyszło zielone, miało być żółte. No więc - później było żółte 8)7
norbi_gtn - 2018-01-23, 09:59

W ups, dhl standard opcja to zmiany kolorów. Może jako nowy był w dhl ?
Pereira - 2018-01-23, 10:08

Trudno powiedzieć. Malowanie nie jest mistrzowskie, ale komora silnika była pryśnięta dość starannie.
mi - 2018-01-23, 10:12

Yyyyy... To dość dziwne jest zestawienie...
Pereira - 2018-01-27, 13:10

Ostatnio była mowa, że auto ma wrócić w środę, ale nie wróciło.
Miałem odebrać je dziś, ale jest rozbabrane i myślę, że przy odrobinie szczęścia dostanę je we wtorek (teraz sobie myślę, że nie pytałem, o który wtorek chodzi 8)7 ).

Okazało się, że progi są w gorszym stanie, niż początkowo się wydawało. Podłoga ogólnie OK, łaty wstawione, ale te z progami łączą się dość... rachitycznie.
Nie ma czasu tego robić, zresztą tragedii jeszcze nie ma. Tym niemniej za jakiś rok trzeba się będzie za to wziąć... o ile jeszcze będę miał Paskudę.

Progi to bolączka tych aut. Dzwoniłem do człowieka, który kupił od barta Scudo, okazuje się, że właśnie jest na etapie wymiany tychże (wkrótce będzie je sprzedawał, ale nie wiadomo jeszcze kiedy).

Zdjęć oczywiście żadnych nie mam :-P

Pereira - 2018-02-01, 10:36

Wczoraj w końcu odebrałem auto.
Zawias zrobiony, dziury wspawane, wąż turbo nie leci, podkładki pod wtryskami zmienione. Serwis olejowy zrobiony, płyn chłodniczy wymieniony, ręczny podciągnięty, kosz na koło zapasowe wyrzucony.
Łącznie z częściami i płynami zainwestowałem prawie 1600 PLN w Paskudę :artbrt:
Jest lepiej, choć oczywiście nowe auto toto nie jest.

Pozostało jeszcze parę pierdół, większość będę sam robił. Może z wyjątkiem wyciągnięcia złamanego kluczyka ze stacyjki. Czy ludzie dorabiający klucze robią takie rzeczy?

mi - 2018-02-01, 10:54

Z tym kluczykiem średnio trochę. Nie da się go niczym złapać? Pęsetką jakąś czy coś?
Pereira - 2018-02-01, 11:04

Kiepsko, bo złamana część siedzi na głębokości ok. 2 cm i ma jakieś 1,5 cm długości :hemm:

Znalazłem nową stacyjkę za 44 PLN, ale trzeba by rozwiercać pewnie jakieś specjalne, twarde śruby. Poza tym inny kluczyk będzie do stacyjki, a inny do drzwi... choć na razie drzwi nie zamykają się wcale 8)7

mi - 2018-02-01, 11:49

Pereira napisał/a:
Kiepsko, bo złamana część siedzi na głębokości ok. 2 cm i ma jakieś 1,5 cm długości :hemm:

ło ciuuuuu...



EDIT: aż spojrzałem co internet na to. Co prawda siedzi płycej, ale może jakimś cudem...

Pająk - 2018-02-01, 12:13

Może głupie, chociaż jeśli by zadziałało to znaczy że nie jest głupie. Klej kropelka na końcóweczkę kluczyka którą masz w garści i do stacyjki. Może złapie na tyle ułamany kawałek i ten kawałek będzie tak uprzejmy nie stawiać oporu że wyjdzie.
mi - 2018-02-01, 12:16

Też mi to przez myśl przeszło, ale strach, że kropelka przyklei kluczyk do stacyjki...
Pereira - 2018-02-01, 16:57

Pająku, też miałem taki pomysł jak Ty, ale podobnie jak mi obawiam się zaklejenia stacyjki na amen :hemm:
Choć jeśli nie uda mi się wyjąć kluczyka, to kupiwszy wpierw drugą stacyjkę spróbuję tego rozwiązania. Jak nie da rady, to pół dnia mordęgi i stacyjka wymieniona 8)7

Pereira - 2018-02-01, 22:51

Popatrzyłem na filmik, który zapodał mi i postanowiłem spróbować. Wziąłem takie małe szydełko żonki, kilka minut grzebania i... udało się!



...udało się złamać końcówkę szydełka konkretnie, została w stacyjce 8)7

Greg205 - 2018-02-02, 07:03

8)7 8)7 8)7
norbi_gtn - 2018-02-02, 07:20

Z takimi tematami zawsze do kluczmistrza jadę. Nie kombinuje bo z reguły się to kończy unieruchomionym autem na drugim końcu miasta 8)7
mi - 2018-02-05, 07:17

Pereira napisał/a:
...udało się złamać końcówkę szydełka konkretnie, została w stacyjce 8)7

To świetne jest! Nawpychaj tam wszystkiego, to może inne śmiecie kluczyk wypchną! :mrgreen:

Pereira - 2018-02-05, 20:33

To chyba niezły pomysł :artbrt:
norbi_gtn - 2018-02-06, 07:19

petarde włóż ;)
Pereira - 2018-02-06, 09:43

norbi_gtn, nie wejdzie :-P
mi - 2018-02-06, 09:48

Dopchnij nogą? Musi wejść! :mrgreen:
(tylko koniecznie filmik nagraj :mi: )

Pereira - 2018-02-06, 09:51

A jak mi przy okazji nogę upitoli? 8)7
Greg205 - 2018-02-06, 09:54

Zmienisz skrzynię na automat wtedy
mi - 2018-02-06, 10:17

Pereira napisał/a:
A jak mi przy okazji nogę upitoli? 8)7

No tak, jest takie ryzyko. Poproś więc kogoś o filmowanie - żeby i noga się w kadrze zmieściła :mi:

norbi_gtn - 2018-02-06, 11:13

Załóż ochraniacz na zęby żeby odlatująca noga szkód w uzębieniu nie narobiła.

Safety first!

Pereira - 2018-02-06, 12:07

Na zęby jak na zęby, ale taki ochraniacz na klejnoty to by nie zaszkodził :mrgreen:
norbi_gtn - 2018-02-07, 11:16

Pereira napisał/a:
Na zęby jak na zęby, ale taki ochraniacz na klejnoty to by nie zaszkodził :mrgreen:


Podejrzewam że pomóc już tez może niewiele 8-)

mi - 2018-02-07, 11:27

:mrgreen:
Pereira - 2018-02-07, 11:33

norbi_gtn napisał/a:
Podejrzewam że pomóc już tez może niewiele 8-)


Ej, jak niewiele? :shock:
Właśnie dużo! :-P

mi - 2018-02-07, 11:37

Ta, yhym...
Konrad K_2 - 2018-02-07, 12:28

Pereira napisał/a:
Ej, jak niewiele?
Właśnie dużo!

odłamki kluczyka i spręzynki ze stacyjni zamiast w penisa wbiły by się w dupę ... a to juz BHP

Pereira - 2018-02-07, 12:59

Z dwojga złego wolałbym jednak w dupę dostać 8)7
norbi_gtn - 2018-02-07, 14:35

Pereira napisał/a:
Z dwojga złego wolałbym jednak w dupę dostać 8)7


Kusisz :mrgreen:

Pereira - 2018-02-07, 19:31

Ej, bo będę się bał obrócić do Ciebie plecami :-P
mi - 2018-02-08, 07:20

Grasz nieprzystępnego, tak? Lubisz być zdobywany, hę? :mi:
Pereira - 2018-02-08, 10:04

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Pereira - 2018-03-07, 22:44

Jak już gdzieś wcześniej wspomniałem, pękł mi wąż od intercoolera. Okazało się, że ktoś założył tam nieoryginalny przewód od Forda... Ponieważ był bardzo twardy i szedł pod złym kątem, to powstały naprężenia i pękł. Założyłem używkę, dobraną na szrocie od Ducato, po ucięciu na stosowną długość pasuje.

W zeszłą sobotę jadę sobie koło Wielunia. Wcisnąłem mocno gaz, żeby auto przede mną wyprzedzić a tu jak coś nie dupnie! Zaraz silnik stracił moc, odpuściłem wyprzedzanie. Pojawiła się głośna praca, coś jakby tłumiki się rozłączyły gdzieś pod spodem, ale jak na tłumiki to trochę za cicho było. Zajrzałem pod spód i pod maskę, ale raz że tam ciasno, a dwa że ciemnawo już się robiło- więc nic nie zobaczyłem.
Wróciłem jakoś te 80 km do domu, bo musiałem.

Okazało się, że wąż od intercoolera strzelił, ale tym razem inny, z drugiej strony.
Pogrzebałem w necie, okazłało się, że jest dostępny np. w Intercarsie za nieco ponad 70 PLN. Już miałem zamówić, gdy pojawiły się wątpliwości: a co będzie, jeśli i ten przewód jest nieoryginalny (albo co gorsza intercooler wstawiony od czegoś tam)?
Poza tym na wężu przy intercoolerze była założona taka wredna opaska, nie na śrubkę, ale ta zaciskowa, jednorazowa. Żeby przewód wymienić pasowałoby przedni zderzak zdjąć... a śruby pewnikiem zardzewiałe na amen...
Pozostało mi z węża od Ducato kupionego na szrocie za dwie dychy jeszcze jedno kolanko, na oko pasowało... Przeciąłem więc wąż przy silniku i postanowiłem zesztukować. Niestety, okazało się, że węże różnią się średnicą :-/
Tak wyglądała odcięta część węża, ta rozerwana:





Nie pozostało mi nic innego, tylko znów jechać na szrot poszukać jakiegoś węża.
Problem polegał na tym, że do dyspozycji miałem tylko trzy skutery, z czego jeden na chodzie (świeżo kupiony). Ale że w poniedziałek koło południa zrobiło się nieco mniej zimno, więc odziałem się stosownie i wio! Osiemnaście kilometrów w jedną stronę 8)7 (tak, mieszkanie na końcu świata ma swoje wady... :hemm: )
Nawet tak strasznie nie zmarzłem :-P
Dobrałem przewód odpowiedniej średnicy, z kilkoma kolankami do wyboru, tym razem od... Volvo V40 :mrgreen:
Ten wąż był dużo lepszy, niż ten który pękł. Grubsze ścianki, więcej oplotu. Uciąłem pasujący kawałek, węże połączyłem przy pomocy rurki uzyskanej z... końcówki starego palnika na propan-butan. Poskręcałem mocno i gotowe!
Poczułem się jak skrzyżowanie MacGywera z Adamem Słodowym :mrgreen:

Było podejrzenie, że turbina daje za dużo, ale wygląda na to, że nie.
Drugi wąż pękł chyba ze starości i nadmiernej lichości. Mam przynajmniej taką nadzieję, ale trzy kawałki węża na wszelki wypadek schowałem na kipie ;-)

Greg205 - 2018-03-08, 08:22

Oby nie było więcej takich niespodzianek
mi - 2018-03-08, 09:01

Ładnie yebuo! :mi:
Greg205 - 2018-03-08, 10:21

Turbo dmucho to i yebuo
Konrad K_2 - 2018-03-13, 09:23

liczyłem w tej opowieści że teraz wybuchnie intercooler
Pereira - 2018-03-13, 12:14

Wypluj to słowo!
Jeszcze zapeszysz 8)7

Greg205 - 2018-03-13, 16:00

Intercooler się rzszczelni
Pereira - 2018-04-09, 19:05

Dziś z rana, nieco opóźniony zapinam do Kielc. Dojeżdżam do Piotrkowa, złoty trzydzieści na budziku, dzwoni norbi. Gadamy sobie, a tu nagle coś jak nie dupnie! A ja już wiem co, znam ten dźwięk... Wąż intercoolera 8)7
Rozwaliło trzeci wąż, tego jeszcze nie miałem okazji wymienić. Mam na kipie trzy kolanka, ale dostęp słaby, czasu mało, kluczy niet (tak, tak- ja nawet klucza do kół i podnośnika nie wożę! :mrgreen: ), więc jadę dalej. Śpieszę się jak mogę, nie mam co prawda Yanosika (mam zastępczy telefon, nie ma pamięci by go wgrać...) ale wrzuciłem przecież CB radio. I jadę sobie żwawo przez Piotrków skrajnym lewym pasem, a tu wybiega ktoś na ulicę... jakiś pan w mundurze :artbrt:
100 PLN i cztery punkty karne.

Jadę dalej, nie za szybko, bo nie da rady. Jak za mocno przycisnę, to Peugeot kopci jak parowóz a wiele szybciej nie jedzie
Wpadam na Tor, a tam... nic się nie dzieje :hemm:
Jest po dziesiątej a pachołki nie rozstawione, nikt się nie śpieszy.
Pogadałem sobie, połaziliśmy, nawet trochę pojeździłem (o czym w innym temacie napiszę) i po dwunastej musiałem się zbierać.

W drodze powrotnej zgubiłem gdzieś przedni migacz...
I to by było na tyle.

Greg205 - 2018-04-09, 19:57

Cytat:
W drodze powrotnej zgubiłem gdzieś przedni migacz...
I to by było na tyle.


a może sprzedaj to auto?
czasem tak lepiej jak jest mega pechowe

Pereira - 2018-04-09, 21:04

Ja wiem czy pechowe? Stare, Panie, stare!
Poza pękającymi wężami od intercoolera nie ma wielu znaczących wad. A najważniejsze, że mimo problemów wraca do domu o własnych siłach ;-)

Choć ostatnio, jak zacząłem nim ostro ganiać, to sprzęgło powiedziało, że ma mnie już dosyć i wkrótce mnie opuści :-/

Konrad K_2 - 2018-04-09, 22:09

a nie muslałeś o takim zaworku na wężu inter który by poprostu czasem przepuszczal
Pereira - 2018-04-09, 22:17

Może faktycznie trzeba by zdublować zawór upustowy?
Konrad K_2 - 2018-04-09, 22:28

czyli mysl pijaka sie przyjęła
Pająk - 2018-04-09, 23:02

Nie dokręcaj cybantów na fest. To jak w crosówce, jak mocowania klamki dasz na amen to przy glebie klamka pęknie a jak dasz na tak sobie to przy glebie się obróci na kierownicy i tyle. Szkoda stówy, na dziwki można było wydać.
mi - 2018-04-10, 07:06

To nie jest głupie! Chociaż, z drugiej strony, lepiej by było zrobić porządnie i zapomnieć...
Pereira - 2018-04-10, 08:05

Mam nadzieję, że to już ostatni wąż jaki robię w tym aucie. Może to faktycznie wina zaworu upustowego i warto by inną turbinę dać? Choćby od mocniejszej wersji, nie są drogie: https://www.olx.pl/oferta...D5-IDt5x4l.html :mi:

Migacz to moja wina, wysuwał się już jakiś czas, a mi nie chciało się go porządnie zamocować (znaczy wkleić na stałe, bo mocowanie coś nieteges) :hemm:

Pereira - 2018-04-10, 18:55

Dziś wziąłem się za naprawę Paskudy.
Dobrze się stało, że nie próbowałem w Kielcach przekładać pękniętego kolanka intercoolera- okazało się, że ma z jednego końca inną średnicę niż z drugiego :-/
Udało mi się coś tam zdrutować, w szeroki (ale nieco węższy niż w oryginale) wąż wcisnąłem kawałek dostruganego na odpowiednią grubość zewnętrzną węża od Forda i skręciłem opaską. Zaraz idę zobaczyć, jak to działa.
Przy okazji okazało się, że się myliłem- intercooler wraz z przewodami nie jest od Forda! Od Forda było tylko jedno kolanko, a reszta to oryginał. Doszedłem to po numerach, jakie znalazłem na plastikowym przewodzie łączącym dwa kolanka.
Rzecz w tym, że przez krótki czas stosowali inny, składany z trzech części przewód, a potem zastąpili go jednoelementowym, gumowym wężem.
Ale na schematach pokazują tylko ten późniejszy :hemm:

Niepokoi mnie pękanie węży.
Niby ciśnienie jest OK, ale coś mi się zdaje, że może czasem zacina się zawór na turbinie i wtedy bum! Coś nie wytrzymuje.
Myślę nad wyszukaniem na szrocie jakiegoś, w sumie wszystko jedno od czego, ale może by tak kupić sobie taki tuningowy zawór blow off? Znalazłem okazyjnie mało używany za 40 PLN + wysyłka :mi:

Konrad K_2 - 2018-04-11, 00:21

skąd mu podasz podcisnienia?
Greg205 - 2018-04-11, 07:15

Cytat:
skąd mu podasz podcisnienia?

z pompy vaccum
8)7 8)7 8)7

mi - 2018-04-11, 07:25

Nie no - to nie ten zawór przecież wali...
Sprawdzałeś w ogóle ciśnienia jakie są?

Pereira - 2018-04-11, 07:58

Tylko organoleptycznie że tak powiem.
Inaczej mówiąc- ja siedziałem i gazowałem, a kolega macał węże :-P

mi - 2018-04-11, 08:05

A, no tak, pokazywałeś przecież:

Pereira - 2018-04-11, 08:33

Nawet nieźle wyglądam w tej kiecce :mi:
mi - 2018-04-11, 08:35

co racja to racja :mi:
Pereira - 2018-04-11, 08:37

Konrad K_2 napisał/a:
skąd mu podasz podcisnienia?


Może się mylę, słabo się na turbie znam, ale czy takie jak to z linku wymaga podciśnienia?
https://www.olx.pl/oferta...D5-IDtpOe1.html

mi - 2018-04-11, 08:52

a czy Ty przypadkiem nie masz diesla?
Pereira - 2018-04-11, 08:58

Przypadkiem mam, ma to jakieś znaczenie? :->

(ogłoszenie dość przypadkowe dodałem, ten konkretny zawór mnie nie interesuje)

mi - 2018-04-11, 08:59

bov klasyczny z definicji do benzyniaków jest, jakby nie było...
Pereira - 2018-04-11, 09:01

Bardziej myślałem o tym konkretnym:
https://sprzedajemy.pl/bov-blov-of-value-zawor-upustowy-uniwersalny-turbo-boost-ostreznica-2-6bea9f-nr55289116

Pereira - 2018-04-11, 16:27

To co, nie ma sensu taki zawór? :roll:
Konrad K_2 - 2018-04-11, 20:37

to ma być zawór z benzyniaka który będzie spełniał trochę inną funkcję
Pająk - 2018-04-11, 21:46

Poszedłbym krok dalej. Zamontuj zawór otwierany na cięgno/linkę. Podepnij pod pedał sprzęgła. Będzie upuszczał przy zmianie biegów. 8)7
Pereira - 2018-04-11, 21:55

Konrad K_2 napisał/a:
to ma być zawór z benzyniaka który będzie spełniał trochę inną funkcję

Rozwiniesz myśl?

mi - 2018-04-12, 08:40

Teoretycznie prymitywny bov, który po prostu reaguje na nadmiar ciśnienia, w sytuacjach podbramkowych - jeśli faktycznie z jakiegoś powodu miewasz 3 bary w układzie - uratuje sprawę. Rzecz w tym, że lepiej by było podpiąć manometr i zmierzyć w różnych sytuacjach jakie faktycznie masz ciśnienie i sprawdzić czy w tym rzecz. A nawet jeśli - dobrze by było znaleźć przyczynę prawdziwą, miast drutować chińskiego bov.
Pereira - 2018-04-12, 09:02

Moja filozofia eksploatacji tego konkretnego auta to jeden wielki drut :mrgreen:
Ale masz rację co do znalezienia przyczyn. Przy trzecim z kolei pękniętym wężu trudno już mówić o przypadku/ sparciałym materiale. Problem pojawia się najwyraźniej sporadycznie i to przy (dosyć) wysokich obrotach. Z manometrem musiałbym chyba jeździć, a to raczej trudne by było.
Gdyby turbo było w lepszym miejscu... ale Francuzi oczywiście musieli je upchnąć za silnikiem, do tego ani od góry, ani od dołu sensownego dostępu nie ma 8)7
Mimo to muszę chyba zacząć od wyciągnięcia, sprawdzenia i przeczyszczenia zaworu na turbinie...

(założenie badziewnego bov byłoby szybsze i prostsze :-P )

mi - 2018-04-12, 09:13

Kumam założenia.
Przydałby się więc manometr ze wskazówką pokazującą maksimum, chociaż kupować specjalnie po to szkoda...

norbi_gtn - 2018-04-12, 13:19

mi napisał/a:
Kumam założenia.
Przydałby się więc manometr ze wskazówką pokazującą maksimum, chociaż kupować specjalnie po to szkoda...




Najtańszy na allegro wskaźnik doładowania to koszt 75zł z wysyłką.

Jeśli ktoś ma dużo czasu to śmiało może wykorzystać monometr służący do pompowania kół za ok 20zł.

Ciśnieniomierz do kontroli kół ma wbudowaną pamięć wartości.

Pereira - 2018-04-12, 13:35

75 zł? Nie wiem, czy chciałbym inwestować aż tak bardzo :-P

Za 72 zł (też z przesyłką) kupiłem używaną prawą lampę, wraz z migaczem i siłownikiem regulacji. Czemu lampa a nie sam migacz? Bo lampa też już była sfatygowana, a lewa lampa ma usunięty siłownik, postanowiłem to uporządkować za jednym zamachem.

Dziś wziąłem się za wymianę, uznałem, że dwie godziny wystarczą z luzem :->

...ale zapomniałem, że mam do czynienia z Francuzem, do tego z domieszką włoskiej myśli technologicznej.
Żadna z trzech śrub mocujących lampę się nie wykręciła, podobnie jak śruba mocująca plastikową listwę pod lampą do błotnika 8)7
Skończyło się na rozwiązaniu siłowym: wyrwałem prawą lampę, śruby mocujące uciąłem przecinakiem, a teraz je rozwiercam (akurat mam przerwę, bo bateria wkrętarki mi się rozładowała).
Zdenerwowany tym faktem jak również uciekającym czasem dodatkowo popsułem siłownik lampy, urwałem plastikową główkę, tą która wchodzi w lampę 8)7
Poszukam jakiegoś kleju, może uda się to naprawić.

Już zapomniałem, czemu od dawna nie jeżdżę Francuzami, teraz sobie przypomniałem :artbrt:

mi - 2018-04-12, 13:58

:mrgreen:
Greg205 - 2018-04-12, 17:55

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Pereira - 2018-04-13, 12:02

Dziś z werwą wziąłem się do pracy i wkleiłem lampę na distal, a co się będę rozdrabniał! :-P
Pereira - 2018-04-13, 21:03

No dobra, to był trochę żart.
Owszem, wkleiłem, ale nie lampę, ale śruby. A konkretnie posmarowałem je od strony łebka klejem, żeby można było dać z wierzchu nakrętkę, a śruba nie spadła.
Tym samym klejem zamocowałem gałkę dźwigni zmiany biegów, bo oczywiście zaczęła spadać. Na razie (odpukać) trzyma się dobrze.
Niestety, klejenie końcówki silniczka regulacji lampy nie udało się- przy próbie założenia po prostu kulka odpadła...
Na szczęście okazało się, że identyczny silniczek występował w Xsarze, nie powinno być więc problemu ze znalezieniem na szrocie taniego egzemplarza.
A póki co mogę jeździć tak- nikogo nie rażę, lampa świeci nisko. Zresztą w nocy prawie nie jeżdżę.

mi - 2018-04-16, 09:11

No proszę! My tu sądziliśmy, że drutujesz i rzeźbisz w gównie, a Ty tymczasem robisz profeskę i nie wklejasz lampy, a jedynie śruby!

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Pereira - 2018-04-16, 09:19

Wyższa szkoła druciarstwa, Panie! :-P
Pająk - 2018-04-16, 11:32

Trytką się nie dało? :mrgreen:
Pereira - 2018-04-16, 12:04

Pająk napisał/a:
Trytką się nie dało? :mrgreen:

A widzisz, nie pomyślałem o tym :-P

Pereira - 2018-04-16, 23:27

Dziś wypadłem bolidem na autostradę, żeby go trochę przegonić.
Tak do licznikowych 150 km/h jest dobrze, auto ładnie idzie. I z prędkościami 130- 150 km/h przeleciałem z 50 kilometrów, a potem postanowiłem sprawdzić, ile pójdzie.
Poszedł (według licznika) 170 km/h, ale to już ostatkiem sił. Temperatura wyraźnie poszła w górę, a jak dojechałem do bramek, to doszedł mnie zapach mocno rozgrzanego oleju. No i kontrolka ciśnienia na wolnych obrotach nieco zaczęła pomrugiwać- to już przesada, dziadka nie można tak męczyć :mrgreen:

mi - 2018-04-17, 06:52

Tak czy siak - szacun!
Greg205 - 2018-04-17, 07:17

Pereira, ja tak wieki temu zrobiłem z leciwym audi b2
Niestety u mnie kontrolka pomrugała ale i korba też wyglądnęła z bloku
Ciekawa świata była chyba

Pereira - 2018-04-17, 08:35

To Ci się turystka znalazła 8)7
Greg205 - 2018-04-17, 10:02

To był początek lat 90tych więc zakup takiego bloku to był nie lada wyczyn
Korba z tłokiem też majątek kosztowała
Wszystko się dało naprawić lub zregenerować

Teraz wymienia się silnik i po temacie :-P

Pereira - 2018-04-17, 10:19

Greg205, kleiłeś blok czy zdobyłeś drugi?
Greg205 - 2018-04-17, 11:12

Zdobyłem iglę którą musiałem tulejować
Pereira - 2018-06-20, 22:35

Peżoł przeszedł szereg (tanich, a jak!) zmian. Ale ja nie o tym...
Dziś śpieszyłem się bardzo i już na średnich obrotach, po szybkiej jeździe znów coś znajomo huknęło i silnik stracił moc. Po raz kolejny pękł wąż turbiny 8)7

Greg205 - 2018-06-21, 07:21

on nie lubi gniecenia :mrgreen:
mi - 2018-06-21, 07:25

On nie lubi życia chyba, po prostu...
Ten sam, czy kolejny?

Pereira - 2018-06-21, 07:48

Pękł wąż niby ten sam (bo liczba węży intercoolera jest ograniczona do trzech), ale na odcinku którego nie wymieniałem. To chyba ostatni kawałek którego jeszcze nie ruszyłem...
Z tych, które już wymieniłem żaden nie pękł powtórnie. Może po prostu stare sparciały i jak prostuję rurę to nie wytrzymują?

Mam tylko nadzieję, że średnica pękniętego węża jest taka, jak moich zapasowych przewodów, bo inaczej słabo będzie. A dostęp do niego oczywiście nierewelacyjny jest :hemm:

Pereira - 2018-06-21, 08:56

Najświeższe wieści z frontu walk z wężami: żeby dostać się do opaski pękniętego przewodu musiałem usunąć syrenkę alarmu (alarm i tak nie działa).
Tak jak podejrzewałem- wąż na wejściu do intercoolera nieco się rozszerza. Niby niewiele, jakieś 3-4 mm, ale wystarczy, żeby nie dało się wcisnąć zbrojonego przewodu 62 mm na rurę 65 mm. Może i by wcisnął jakoś, ale przy końcu wejścia intercoolera jest zgrubienie, które ma zapobiegać zsuwaniu się węża...

Zobaczę, czy da radę zamówić nowy wąż, ale pilnie potrzebuję Peżoła na dzisiejsze popołudnie... Jak nie, to biorę skuter i jadę z suwmiarką na szrot szukać czegoś mniej więcej pasującego.

Pereira - 2018-06-21, 13:49

No to wróciłem ze szrotu.
Dziś nie miałem tyle szczęścia co ostatnio. Objechałem trzy najbliższe szroty i kupiłem trzy węże za 40 PLN. Najbardziej zbliżony średnicą jest przewód od... Lublina :mrgreen:
Problem polega jednak na tym, że mimo iż jest gruby, sztywny i mocny, to jednak nie jest zbrojony :-/
Jeśli będę musiał go założyć, to profilaktycznie owinę kilkoma warstwami taśmy. Może wytrzyma choć kilka dni?
Są też dwa węże od Citroena Xsary 2,0 HDI, ale niestety ciaśniejsze niż potrzebuję, mogą nie wejść.

Zaraz idę coś z tego rzeźbić.

bart - 2018-06-21, 15:19

Biografia Pereiry?



8)7 8)7 8)7

mi - 2018-06-21, 15:25

Druciarz stopro, ale
Pereira napisał/a:
gruby, sztywny i mocny

Także wiesz jak jest :mi:

Pereira - 2018-06-21, 20:43

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Ostatecznie założyłem wąż od Lublina wzmocniony izolacją. Ale że w miejscu, gdzie łączył się z poprzednio zesztukowanym wężem była metalowa tuleja (przypomnę, wzięta ze starego palnika) a miał za dużą średnicę wewnętrzną więc dopasowałem pomiędzy wąż lublinowski a tuleję kawałek innego, cienkiego węża i jest OK ;-)
(przynajmniej na razie, była już jazda próbna).

Nie jestem jednak zadowolony ani pewny i jutro zakupię nowy przewód, dedykowany do Experta. Będę musiał sięgnąć do skarpety, na Allegro znalazłem taką nówkę sztukę za 57 PLN + wysyłka.
Oryginał kosztuje 150 PLN, reszta zamienników ok. 100 PLN ale nie będziemy aż tak grubo inwestować :-P

p106rallye - 2018-06-22, 00:55

Za niedługo i tak pewnie pozostanie Ci tylko druciarstwo.Adnotacja NFP oznacza ,że dana część już jest teoretycznie niedostępna.

mi - 2018-06-22, 07:07

ten schemat jakiś z dupy w ogóle, nie widać ani tulei ze starego palnika, ani węża z lublina :mrgreen:
Greg205 - 2018-06-22, 07:44

drutu i trytytek też 8)7
Pereira - 2018-06-22, 08:14

p106rallye napisał/a:
Za niedługo i tak pewnie pozostanie Ci tylko druciarstwo.

Nie zamierzam tym autem jeździć na tyle długo, by był to dla mnie jakiś problem ;-)
Zresztą póki co części są, choć może nie wszędzie i trochę trzeba poszukać.
Problemem jest to, że ten model sporadycznie pojawia się na szrotach- w sumie, to jeszcze go tam nie spotkałem. Takie jest dobre, że ludzie go nie złomują! :mrgreen:

mi napisał/a:
ten schemat jakiś z dupy w ogóle, nie widać ani tulei ze starego palnika, ani węża z lublina :mrgreen:

To wyraźne niedopatrzenie z ich strony! :bum:
Greg205 napisał/a:
drutu i trytytek też 8)7

O wypraszam sobie! Drutu ani trytytek jeszcze w tym aucie nie stosowałem! :byq:

Greg205 - 2018-06-22, 08:54

Pereira napisał/a:
O wypraszam sobie! Drutu ani trytytek jeszcze w tym aucie nie stosowałem!

dlatego nękają Cię różne awarie
ja w każdej furze mam co najmniej kilka

Pereira - 2018-06-22, 18:31

Tak w sumie, to nęka mnie jedna awaria, tylko w kilku odsłonach ;-)
Poza owymi pękającymi wężami jest nieźle, choć...
Obawiam się, że sprzęgło przyjdzie mi robić szybciej, niż planowałem. Teraz jak mocno dodam gazu na IV lub V (a robię to często) to obroty dość szybko rosną, wyraźnie szybciej niż prędkość, a za chwilę spadają, gdy sprzęgło zaczyna wyrabiać 8)7

mi - 2018-06-23, 14:56

może to półautomat jakiś? 8)7
Pereira - 2018-06-23, 16:15

Półkałasznikow taki? :mi:
mi - 2018-06-25, 07:09

dokładnie tak.
Greg205 - 2018-06-25, 09:04

Półautomaty są w modzie teraz :mrgreen:
Pereira - 2018-06-25, 11:29

Nawet nie widziałem, że mam modne auto :-P
Pereira - 2018-07-08, 11:57

Wróciłem, mocno mnie zmęczył ten wypoczynek na zlocie Opla :-P
Norbi z żonką jeszcze zostali, spali jak wyjeżdżałem.
Fajnie było, miło spędzałem czas. Tylko w sobotę już nie mogłem pić piwa, nie wchodziło mi. A za coś mocniejszego nie chciałem się brać, w końcu musiałem jakoś wrócić za kółkiem.
W Peżocie spało się całkiem dobrze, tylko nie zdążyłem umyć kipy i jak dyplomatycznie stwierdził Norbi: "Sanepid to by się czepiał" :mrgreen:

W drodze powrotnej za Witkowem uczepiłem się szybkiego Łodziaka w Kijance, żeby mi drogę czyścił. Ten najwyraźniej pomyślał, że chcę się z nim pościgać i tak się zaczęła pogoń. Darliśmy zdrowo, ale nie mógł mnie zgubić. Na autostradzie postanowiłem zwolnić, ale jeszcze mnie podkusiło żeby sprawdzić, jak szybko będzie jechał kierowca tej Kijanki. Nie było to za wiele, raptem 160 km/h, mógłbym go wyprzedzić, ale nie chciałem żeby potem on mnie doszedł, jak zwolnię. Zacząłem już odpuszczać, gdy nagle... buch! Znajomy odgłos wskazywał, że kolejny wąż intercoolera powiedział pa, pa 8)7
Nie stawałem nawet, tylko znacznie wolniej pojechałem do domu.
Na miejscu okazało się, że wąż wcale nie pękł- po prostu na łączeniu dwóch przewodów (tam, gdzie jest rurka ze starego palnika) jeden wąż się zsunął ze złączki :->

Konrad K_2 - 2018-07-10, 09:59

uspawał to z kwasówki - inaczej nie pojezdzisz
Pereira - 2018-07-10, 11:31

Ale te przewody muszą być elastyczne, połączenie na sztywno silnika z intercoolerem na bank spowoduje, że coś popęka.
Wąż który się wysunął ma trochę za dużą średnicę w stosunku do rury łączącej. A ta rura nie może być grubsza, bo drugi, cieńszy przewód znów na nią nie wejdzie... pozostaje wyłożyć parę groszy i kupić oryginalny wąż.
A na razie dałem dwie opaski i póki co jest OK :mrgreen:

Pereira - 2018-07-11, 18:35

Dziś jechałem do Poddębic, śpieszyło mi się- robiłem porządki i przy tej okazji nazbierałem złomu, a do zamknięcia wybranego skupu zostało mało czasu. Miałem też kilka innych spraw do załatwienia w miasteczku.
Jadę, a z przeciwka kilka aut, jedno z nich mrugnęło do mnie. Nie zdążyłem zauważyć, czy to znajomy, czy to ktoś po prostu mnie ostrzegał, ale zwolniłem.
Na przestrzeni 2 km ciągnie się tam obszar zabudowany (zabudowany bardziej z nazwy...) a do tego jest jedno miejsce za zakrętem, które lubi Policja. Przejechałem, nic nie było, więc jak minąłem tablicę końcową, to dałem gazu. Jadę sobie jakieś licznikowe 130 km/h, gdy na wyjściu z kolejnego łuku spostrzegłem srebrny błotnik wystający zza przystanku, więc hamuję ostro. Niestety, nie dość ostro, bo pan w białej czapce wychodzi na drogę... co robić, zatrzymuję się, zresztą ku uciesze kierowcy nowego Sprintera, którego odstawiłem nieco wcześniej, przy okazji niechcący ratując mu skórę 8)7
Byłem podwójnie zaskoczony, bo w tym miejscu nigdy nie stali, a jeżdżę tamtędy dość często.
Przyszedł naprawdę miły i sympatyczny funkcjonariusz, więc od razu zagaduję:
-Dzień Dobry, ile miałem?
-102!
-A ile tu powinienem mieć?
-90!
-A to szczęście w nieszczęściu, już myślałem, że pojawiła się jakaś siedemdziesiątka której nie zauważyłem. Niech pan powie, ile dziś wygrałem?
-Nic, tylko pouczenie!
Konsternacja z mojej strony, chwilę trawiłem otrzymaną informację.
Policjant uśmiechnął się pod wąsem i pyta, czy może być?
-Oczywiście że może, przyjmuję z radością!
-To pan chwilę poczeka, spiszemy tylko dane z kontroli. Pewnie się pan dziwi, że w tym miejscu stoimy? Nie ma tu specjalnego ograniczenia, ale ludzie zgłaszają że niektórzy tu szybko jeżdżą i szefostwo każe nam tu przyjeżdżać (-cenna informacja, pomyślałem).
Szybko przyniósł papiery i na zakończenie powiedział, że mam aktualnie cztery punkty, za prędkość (-no tak, Piotrków i pamiętny wyjazd na trening do Kielc...)
Byłem bardzo zaskoczony łagodnością funkcjonariusza, pomyślałem, że pewnie mnie zna, bo jego twarz wydała mi się znajoma i stąd taki przebieg kontroli.

Dopiero na skupie złomu dowiedziałem się, że jest protest Policji i dziś nie wypisują mandatów za niewielkie wykroczenia :mrgreen:

Konrad K_2 - 2018-07-12, 16:21

Pereira napisał/a:
nie wypisują mandatów za niewielkie wykroczenia

te o tym słyszałem jadąc do łodzi

Greg205 - 2018-07-12, 17:09

Konrad K_2, odblokowałeś kompa żeby na podnośniku wkręcał się do odcinki?
Pereira - 2018-07-12, 18:41

Ej, zdjęcie mi się nie wyświetla.... Co na nim jest?
Greg205 - 2018-07-12, 18:42

liczniki auta z kurą na masce
a na licznikach prędkość i obroty niemożebne

Konrad K_2 - 2018-07-13, 01:22

Ale więcej jechać nie chce
Pereira - 2018-07-13, 08:29

E tam nie chce- trzeba je przekonać!
Większe turbo, większy wydech, większy intercooler, nowa mapa... podtlenek azotu itepede :-P

Pereira - 2018-07-19, 09:22

Wczoraj jadę sobie Paskudą, dojeżdżam do skrzyżowania- a tu check engine się zapalił i auto zgasło... Kręcę, nic. Podniosłem maskę, poruszałem kabelkami- check nadal się świeci, ale auto odpaliło i jedzie. Nie idzie normalnie, ale jedzie.
Pojechałem na złom, zgasiłem Peżoła i ściągamy z kipy to, co podczas porządkowania uznałem za zbędne. Jak skończyliśmy i odpaliłem, to kontrolka już się nie świeciła a silnik działał normalnie.

Najwyraźniej Paskuda przestraszyła się, że ją na tym złomie zostawię :mrgreen:

Pereira - 2018-08-22, 09:06

Peżoł się zjeboł 8)7

Wczora z wieczora pojechałem odwiedzić dawno nie widzianego mechanika Janka. Nie chodziło mi o naprawianie czegoś, ale o stary silnik Łady 1300 oraz inne moje klamoty, które tam leżały.
Zanim do niego podjechałem stanąłem w rynku na małe zakupy i auto już nie odpaliło... Zadzwoniłem do Janka, wsiadł w auto, podjechał i ściągnął mnie ten kilometr do siebie.
Najwyraźniej coś z elektryką, paliwo dochodzi do wtrysków, ale nie jest puszczane dalej.
Dziś po południu być może zajrzy tam elektryk :hemm:

mi - 2018-08-22, 09:18

czekaj, czekaj - to francuz jest? 8)7

Tojota za to jeździ jak zła! Trochę poskrzypuje w terenie, wali tylną klapą obciążoną kołem i pali jak smok, ale idzie jak zła!

Greg205 - 2018-08-22, 09:35

Auta francuskie nie psują się tak często
Pereira - 2018-08-22, 11:15

Pocieszam się, że to zapewne durna śrubka masy :byq:
Greg205 - 2018-08-22, 11:32

Pewnie to ta śrubka :mrgreen:
Pereira - 2018-08-22, 14:04

Zobaczymy, na razie czekam na telefon od Janka.

Swoją drogą o ile pamiętam, to z całą sympatią dla niego takie oczekiwanie bywało w jego przypadku dość, hmmm, długie 8)7
Cała nadzieja w tym, że elektryk (którego nie znam) jest szybszy.
I że awaria jest prosta i tania w naprawie- może czujnik położenia wału? Może kabelek się gdzieś wysunął? Może... nie będę gdybał.

bart - 2018-08-22, 16:33

Są też pozytywy - przynajmniej wąż od turbo nie pękł :mrgreen:
Pereira - 2018-08-22, 16:56

To jest jakiś plus, choć akurat naprawę węży mam jako tako opanowaną :-P
Pereira - 2018-08-22, 22:54

Wieczorem zadzwonił Janek.

Elektryk przez telefon radził odpalić auto z Plaka, żeby wykluczyć ewentualność uszkodzenia rozrządu. I auto odpaliło, a potem nie zgasło :shock:
Z początku nie chciało wejść na obroty, a potem weszło i odpala teraz za każdym razem.
Ale check się świeci, jutro jadę z Peżołem do elektryka na komputer żeby sprawdzić o co biega.

mi - 2018-08-23, 07:24

może gdzieś się przytkał? :roll:
Pereira - 2018-08-23, 08:06

mi napisał/a:
może gdzieś się przytkał? :roll:

W sensie, że Janek się przytkał? :mrgreen:

Raczej stawiałbym na regulator ciśnienia paliwa lub jeszcze gorzej- pompę :hemm:

mi - 2018-08-23, 08:33

to może, na ten przykład, cmoknij go w pompę? 8)7
Pereira - 2018-08-23, 08:35

Kogo? :-P
Greg205 - 2018-08-23, 08:54

Janka pewnie nie bardzo
Pereira - 2018-08-23, 19:03

Elektryk okazał się człowiekiem bardzo rozmownym. Podłączył komputer, posprawdzał, skasował błędy i wytłumaczył co boli Peżoła. Otóż nastąpiła ucieczka ciśnienia, chyba któryś z wtrysków (najprawdopodobniej trzeci) jest słabszy i albo się zawiesza, albo przepuszcza przelewem. Ale nie cały czas, tylko przedwczoraj się to zdarzyło. Być może, jak
mi napisał/a:
może gdzieś się przytkał? :roll:

też tak mogło być. Jakiś paroch z paliwa, albo jakieś przypadkowe zdarzenie...
W każdym razie mam ze sobą wozić Plaka (na wszelki wypadek) i po trochu dolewać do paliwa preparat czyszczący układ wtryskowy. A jeśli sytuacja się powtórzy, to mam zrobić przelewową próbę wtrysków i wyjdzie, który z nich jest do wymiany.
Pogadaliśmy sobie na różne tematy, zapłaciłem 20 PLN i pojechałem zadowolony :->

Pająk - 2018-08-23, 21:26

Panie za 20zł to się nie chce maski podnosić. Szanuj swojego elektryka :!:
Pereira - 2018-08-23, 21:41

Nie spodziewałem się tak symbolicznej kwoty, tym bardziej, że poświęcił nam co najmniej pół godziny. Fakt, ze większość czasu przegadaliśmy- choćby o Tavrii, która stała na jego warsztacie :mrgreen:
Na placu stały i beemki i inne takie tam, ale to właśnie ukraiński wytwór techniczny wzbudził moje zainteresowanie. Bo kto widział ostatnio Tavrię na chodzie? :->

Pająk - 2018-08-23, 23:25

Ale widziałeś że jest na chodzie czy po prostu ją widziałeś?
Pereira - 2018-08-23, 23:28

Po prostu ją widziałem, jak stała rozbebeszona na warsztacie.
Ale przyjechała wcześniej z Łodzi, ponoć o własnych siłach.

mi - 2018-08-24, 07:35

Ta, na pewno, pewnie yeti nią przyjechał z atlantydy... A Ty biedny wszystko łykasz...

No ale - kurde, cena z kosmosu! Chyba musisz trzymać z nim sztamę, może się jeszcze przydać :lol:

Pereira - 2018-08-24, 08:28

Elektryk wpisany w telefon, już się z nim umówiłem wstępnie na naprawę Kii.
Mam z nią jeden problem, lewe diodowe światło do jazdy dziennej najpierw mrugało, a teraz zupełnie przestało świecić. Chciałem naprawić sam, otworzyłem maskę, popatrzyłem na lampę i zamknąłem z powrotem- tu ruszanie kabelkami nie pomaga 8)7

Przy okazji wizyty przyjrzę się bliżej Tavrii, może zobaczę jak jeździ :->

Pająk - 2018-08-24, 08:39

Na niedziałające światło często pomaga kopnięcie w koło.
bart - 2018-08-24, 08:42

Pająk napisał/a:
Na niedziałające światło często pomaga kopnięcie w koło.


jest to też najlepsza metoda sprawdzenia samochodu przed zakupem :->

Pereira - 2018-08-24, 08:56

Muszę spróbować ;-)
Pereira - 2018-08-24, 23:36

Bym zapomniał- pojechałem później do Janka zabrać silnik od Łady.
Pakujemy go na kipę, a ja patrzę i myślę sobie: jakoś inaczej ten motor zapamiętałem. Pokrywa była stalowa? Hmmm...
Potem Janek łapie za skrzynię biegów, na bank nie od 2107- to ewidentnie przednionapędowa Volkswagenowska skrzynia!
Okazało się, że poza silnikiem od Łady mam tam jeszcze zespół napędowy od Golfa II (tego czerwonego, wkładałem do niego przecież trochę podłubany motor 1,6 i krótką skrzynię od Golfa mk1, a słabe oryginały zostały) oraz jeszcze jedną głowicę od Łady 1300 luzem i zapomnianą skrzynię biegów od LT 46. O drobniejszych podzespołach nie wspomnę :mrgreen:

Głowice od Łady zostają i pójdą do sprzedania, skrzynia od LT również, a reszta idzie na złom. Nikt nie chce ładowskiego silnika 1300 do remontu ani motoru Golfa 1,6 w lichym stanie. A zwykła skrzynia biegów od mk2 to chyba za grosze chodzi, tym bardziej, że moja leżała co najmniej rok w plenerze 8)7

mi - 2018-08-27, 06:50

8)7
norbi_gtn - 2018-08-28, 07:28

Pereira, nie zastanawiałeś się nad otworzeniem własnego składu złomu ? Byłaby to również niekończąca się kopalnia anegdot do Twojej nie wydanej jeszcze książki ;-)
Pereira - 2018-08-28, 08:25

norbi_gtn napisał/a:
Pereira, nie zastanawiałeś się nad otworzeniem własnego składu złomu ?
Obawiam się, że gdybym posiadał skup złomu, to zbyt wiele rzeczy zostawiałbym sobie :mrgreen:

Cytat:
Byłaby to również niekończąca się kopalnia anegdot do Twojej nie wydanej jeszcze książki ;-)

Za słabe to moje pisanie :->

A tak przy okazji: nie mogę się do Ciebie dodzwonić. Byłem pod Bełchatowem ostatnio, na dniach zapewne znów będę. Chętnie bym Mantę zobaczył :mi:

Pereira - 2018-09-08, 21:02

W Paskudzie wycieraczka od strony kierowcy słabo zbierała, więc postanowiłem coś z tym zrobić. Jak wiadomo w wypadku tego auta stosuję zasadę, którą Niemcy określają jakoś tak: "sposób naprawy odpowiadający wartości auta". Postępując zgodnie z tą zasadą postanowiłem zamienić wycieraczki miejscami, lepszą prawą, mniej potrzebną z lewą, która jest ważniejsza :mrgreen:
Niestety, wycieraczka od strony kierowcy rozpadła się podczas zdejmowania... do tego okazało się, że nie są tej samej długości- lewa jest nieco dłuższa. Ale nic to, założyłem krótszą, a od strony pasażera zainstalowałem jakąś nową, diabli wiedzą od czego- znalazłem jedną w garażu. Jest jeszcze krótsza i całkiem inna, ale ważne, że pasowała na ramię :-P

Teraz podczas deszczu wreszcie widzę, dokąd jadę. Ale ta od strony pasażera lepiej zgarnia...
No cóż, lepsze jest wrogiem dobrego :byq:

mi - 2018-09-10, 07:26

młahaha, podoba mi się Twój sposób serwisowania! :mrgreen:
Greg205 - 2018-09-10, 08:02

Ja bym pisał książkę: Naprawa pojazdu przyjaznym dla budżetu domowego sposobem.
:mrgreen:

Pereira - 2018-09-10, 08:42

Czyli drut, sznurek, klej i trytytka :-P
bart - 2018-09-10, 08:46


norbi_gtn - 2018-09-10, 11:07

oot to to :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Pereira - 2018-09-10, 12:24

:-P
Pereira - 2018-10-04, 07:58

Ten dzień musiał nadejść.

Sprzęgło ślizgało się coraz bardziej i Paskuda trafiła do mechanika (ale już nie do Janka, mimo całej mojej sympatii dla Niego ;-) ).
Okazało się, że tarcza była niedawno wymieniana i nie ona była przyczyną problemów. Po prostu olej ze skrzyni leciał tak niefortunnie, że moczył sprzęgło i to się nadpaliło...
Zaraz biorę się za szukanie używki, nie będę przecież inwestował w nowe :-P
Oczywiście, będę musiał jechać po nie skuterem :artbrt:

Jak zawsze tak i tym razem otwarcie puszki Pandory skutkuje nieprzewidzianymi wydatkami.
A to jedna gałka do wymiany, a to manszeta, a to guma na maglownicy, a to łożysko na półosi...
Mechanik zna ten model i już zawczasu był przygotowany na to, co może go spotkać ze strony sanek. Ale jak to bywa i tak został zaskoczony- sanki są w opłakanym stanie, oprócz standardowej zgnilizny oraz dziur tu i tam nosiły również ślady wcześniejszych spawań. I na końcu jednej łaty się przełamały 8)7
Na moje pytanie, czy mam szukać drugich tylko machnął ręką- stwierdził, że jeszcze nie widział zdrowych sanek od Scudo. Się pospawa, zresztą nie tylko je- śruby mocujące albo się obruszały w mocowaniach, albo wyszły wraz z kawałkami blachy :artbrt:

Obawiam się, że zaplanowany przeze mnie wstępnie skromny budżet napraw zostanie znaaaaaaaaaaacznie przekroczony :-/

mi - 2018-10-04, 08:12

Ooooo, fajne atrakcje! 8)7

Mnie tylko alter wczoraj zdechł, aleśmy już go z Dżonem wydłubali i dziś jedzie do regeneracji.

Pereira - 2018-10-04, 09:21

Podzwoniłem trochę i tak: jeśli chodzi o używkę, to znalazłem 20 km ode mnie zestaw za 100 PLN.
Sprawdziłem z ciekawości, ile kosztuje sama nowa tarcza: od 513,99 do 954 zł 8)7
Jak się trochę ociepli, to jadę skuterkiem obejrzeć tą używkę. Tylko najpierw muszę albo wymienić (dorobić) uszczelkę w sportowym wydechu, albo założyć seryjny, nie wymagający tejże uszczelki 8)7

Na Allegro znalazłem na oko identyczne sprzęgło za 50 PLN + wysyłka, muszę zadzwonić. Nie musiałbym się tłuc w tym zimnie, tylko części nie byłoby na dziś...

mi - 2018-10-04, 09:25

ja pierdykam - używane sprzęgło :mrgreen:

Nie myślałeś kiedyś o zostaniu taksówkarzem?

bart - 2018-10-04, 09:41


Pereira - 2018-10-04, 09:46

mi napisał/a:
ja pierdykam - używane sprzęgło :mrgreen:

Kompletne nowe sprzęgło będzie kosztować mniej więcej tyle, co warte jest całe auto :-P
Wpływu na bezpieczeństwo mieć to nie będzie, co najwyżej na długość eksploatacji, więc czemu nie?

mi napisał/a:
Nie myślałeś kiedyś o zostaniu taksówkarzem?

Obawiam się, że byłaby to jazda trochę w poniższym stylu:


:mrgreen:

p106rallye - 2018-10-04, 10:50

Ja prdl 8)7 BTW sprawdziłem ile kosztuje nowy komplet sprzęgła- LUK 440zł.
bart - 2018-10-04, 12:08










Pereira - 2018-10-04, 12:26

A jak! :mrgreen:
Pereira - 2018-10-05, 12:19

p106rallye napisał/a:
Ja prdl 8)7 BTW sprawdziłem ile kosztuje nowy komplet sprzęgła- LUK 440zł.

To był komplet sprzęgła do Peugeota Experta 2,0 hdi 2000 rok, 90 koni bez dwumasy?
Bo po numerach sprzęgła (Sachs 1878997201, LUK 323 0423 10) sama tarcza w Intercarsie kosztuje katalogowo 673,56 PLN.

Dziś przyszła paczka, przez Allegro kupiłem to:
https://allegro.pl/sprzeglo-tarcza-docisk-peugeot-406-2-0-hdi-i7354773268.html
Wygląda dobrze, tarcza ma ponad 7 mm grubości. Zaraz wsiadam na skuter i wiozę sprzęgło do mechanika :->

mi - 2018-10-05, 12:32

to taki?
https://e-katalog.intercars.com.pl/#/ekatalog/osobowe/towary/15117/602010000/

Pereira - 2018-10-05, 13:59

Jeśli zdjęcia mają coś wspólnego z rzeczywistym sprzęgłem, to tylko niektóre "na oko" mogłyby pasować.
Odpadają na starcie tarcze "sztywne", bez sprężyn.
Moja tarcza ma 228 mm średnicy, a te ze sprężynkami niektóre 230, 240. Ważna też (przynajmniej dla mnie :-P ) jest ilość zębów na wałku, mam 21 i te z 18 raczej bym nie założył.
Może by coś spasował, może nie. Np zestaw Luk 623 3141 00 ma już na oko zupełnie inne łożysko oporowe i docisk...

Nie eksperymentowałem, ale kupiłem takie, jakie było. Taka tarcza jak moja w IC to jest ta:
https://e-katalog.intercars.com.pl/#/produkty/3013341819181-1878_997_201-tarcza-sprzegla,scr_dItems.html

p106rallye - 2018-10-05, 19:31

Servicebox podaje rozmiar sprzegła 235mm - najlepiej podaj VIN to będzie pewność.
Pereira - 2018-10-05, 23:30

Dzwoniłem do France Auto, takiej pobliskiej firmy z dużym wyborem części. Tam zawsze zaczynają rozmowę od VIN-u. Podałem i okazało się, że nie tylko używanego, ale nawet nowego sprzęgła do tego przypadku nie mają :mrgreen:
Ale co tam: VF3BZRHXA12729811

To i tak musztarda po obiedzie, sprzęgło już jest. Nawet gdyby nowe kosztowało tylko 400 a nawet powiedzmy 300 zł to i tak bym w tym przypadku kupił używkę.
Auto kosztowało poniżej dwóch tysi, a nie jest to żaden youngtimer tylko stary samochód dostawczy. Ile on jeszcze pojeździ? Moje przebiegi są niewielkie, a blacha dość odległa od ideału, prędzej to zgnije niż sprzęgło padnie.

Ogólnie nie wiem czemu zakup używanego sprzęgła uważacie za zły pomysł. Moim zdaniem to akurat dobra oszczędność, kupuję podzespół którego stan i stopień zużycia jestem w stanie określić dokładnie. Przy grubości tarczy ponad 7 mm wytrzyma długo (pewnie przeżyje Paskudę :-P ) a kosztuje ułamek nowego.
Zakup używanego silnika czy skrzyni jakoś takich uwag nie przynosi, a jest zdecydowanie bardziej ryzykowny, bo często kupujemy coś, co leży sobie luzem. Mamy tylko słowo sprzedającego, że jest OK, nikt raczej nie pozwoli nam rozebrać silnika czy skrzyni celem weryfikacji, przynajmniej żadna znana mi firma. Jak zobaczą ślady rozbiórki to zapomnijcie o zwrocie... A to czy silnik jest naprawdę dobry, taki sobie lub kiepski okazuje się dopiero po montażu.
Używane opony które wielu z nas kupuje to też loteria- czasem mogą być uszkodzenia osnowy niewidoczne na oko, a niebezpieczne podczas jazdy. Tu ryzyka dla bezpieczeństwa nie widzę.

Trochę martwi mnie za to spawanie belki, to już inna bajka
:hemm:

p106rallye - 2018-10-06, 09:44

Pereira napisał/a:

Moim zdaniem to akurat dobra oszczędność, kupuję podzespół którego stan i stopień zużycia jestem w stanie określić dokładnie.
Skoro masz takie zdolności,to tego się trzymajmy . Ja osobiście bym nie ryzykował,że po 200km mi się rozleci to sprzęgło, mimo wstępnej pozytywnej diagnozy - szkoda mojej czy czyjejś roboty. Ile Cię kosztuje ta wymiana? Sprzęgło w tym samochodzie ma 240mm - https://www.iparts.pl/cze...7800-70599.html .

Pereira - 2018-10-06, 10:14

p106rallye, rozleciało Ci się kiedyś sprzęgło w samochodzie? Bo mi nigdy, mimo że miałem ich kilkadziesiąt, w różnym stanie technicznym :->
Czemu tarcza o grubych, nie zużytych nadmiernie okładzinach, bez luzu na nitach miałaby się rozpaść? Albo docisk noszący niewielkie ślady używania? Mówimy tu o zwykłym turbodieslu, nie wysokoobrotowej wyścigówce.

Tarcza sprzęgła jest najczęściej regenerowaną częścią w samochodzie. Producenci nawet nie informują, że to co sprzedają jako nowe to tarcza po regeneracji. I jakoś nie martwią się, że się rozpadnie ;-)

Co do doboru sprzęgła: auto ma osiemnaście lat i bujną przeszłość za sobą (łącznie z kompleksową zmianą koloru). Kto mi zagwarantuje, że silnik i/lub skrzynia to te same, które były założone w fabryce? Skoro było tam założone sprzęgło 228 mm, to takie też kupiłem :->

p106rallye - 2018-10-06, 11:18

Pereira napisał/a:
p106rallye, rozleciało Ci się kiedyś sprzęgło w samochodzie?
Rozleciało ;-) Rozleciał/rozszczelnił mi się też w Masterze wysprzęglik Sachsa ,który miał przejechane od nowości jakieś 500km.
Pereira - 2018-10-06, 12:23

Mi tam się jakoś nigdy nie rozleciało, może mam fart? A przecież zdarzało się już zakładać używki.
A kiedyś, w dawnych czasach, gdy miałem Fuego zrobiłem coś bardziej druciarskiego. Otóż sprzęgło się ślizgało, a że naówczas z dostępem części (a także z moimi funduszami :-P ) było kiepsko, więc zacząłem kombinować. Wziąłem tarczę z Poloneza, patrzę- podobna średnica okładzin, nawet sprężynki są w tych samych miejscach... tylko środek z piastą inny. Więc namówiłem pewnego fachowca i ten połączył środek tarczy Fuego z zewnętrzną tarczą z okładzinami Poloneza :mrgreen:
Powiedział jednak, że nigdy więcej tego nie zrobi, bo strasznie trudno jednocześnie wcisnąć cztery sprężyny :-P
Tarcza działała poprawnie, choć przy katowaniu czuć było smród- okładziny nie wyrabiały. Ale wytrzymała prawie rok, aż do zakatowania silnika. A wówczas wraz z używanym silnikiem wpadło oryginalne, używane sprzęgło. I to już przy katowaniu nie śmierdziało tak dramatycznie, wytrzymało bez problemu aż do sprzedaży parcha :mrgreen:

Co do wysprzęglików, to już inna sprawa.
Freelander ma taką przypadłość, że padają wysprżegliki- są plastikowe i czasem pękają... ale nie bez powodu. Jak padł mi drugi, to pan ze sklepu, który się na Freelanderze znał spytał, czy wymieniłem jego wspornik. Okazuje się, że jeśli jest zardzewiały lub skrzywiony, to powoduje pękanie wysprzęglika! Kosztował kilkadziesiąt złotych, może ze 40, a nierozbieralny komplet (pompka + przewody + wysprzęglik, wszystko połączone na stałe) około 150 zł. Jak wymieniłem też wspornik, to skończyły się kłopoty :->

norbi_gtn - 2018-10-08, 07:33

Pereira, w Łodzi gość obija używane tarcze sprzęgłowe kevlarem. Stosujemy takie rozwiązania w autach do amatorskiego driftu. Do 300 PS jest ok pod warunkiem że docisk nie zużyty. Nie pamiętam kosztów ale max 150zł.
bart - 2018-10-08, 09:03

Ja nawet olej biorę zużyty ze znajomego warsztatu - po konsystencji i smaku jestem w stanie określić jego stopień zużycia i lepkość. Wybieram zawsze markowe produkty w pełni syntetyczne, po niedużych przebiegach, zlane zazwyczaj z flotowych samochodów. Polecam!
Pereira - 2018-10-08, 13:19

Idealny do smażenia placków! :mrgreen:

Próbowałem dziś znaleźć zdrowe sanki. Okazuje się, że o ile do dwójki są i to nawet niedrogie, ale do jedynki to już tak dobrze nie ma... Znalazłem dwie sztuki, jedne 50 km ode mnie, za jedyne 900 PLN 8)7
Drugie znacząco tańsze (o stówkę :-P ), ale też dalej, jakieś 90 km ode mnie :artbrt:

Tak więc spawamy stare...

mi - 2018-10-09, 07:45

na pocieszenie dodam, że w ravce z dostępnością sanek wiele lepiej nie jest
Pereira - 2018-10-09, 09:37

I też rdzewieją?
Zresztą, co ja się głupio pytam- przecież to Japończyk jest, musi rdzewieć 8)7

mi - 2018-10-09, 09:44



Konrad K_2 - 2018-10-09, 11:20

przecie to terenówka , jak jest rama to nie sanki 8)7
Pereira - 2018-10-09, 11:28

A tam jest jeszcze rama, czy też już nadwozie samonośne?
mi - 2018-10-09, 11:32

to nie terenówka, tam nie ma ramy.

(z korozją źle też nie jest swoją drogą, ale sanki w rzeczy samej łapało, na szczęście jest Maliniak)

Pereira - 2018-10-09, 11:34

mi napisał/a:
to nie terenówka, tam nie ma ramy.

(z korozją źle też nie jest swoją drogą, ale sanki w rzeczy samej łapało, na szczęście jest Maliniak)

Użyłeś Maliniaka zamiast sanek? :shock:

mi - 2018-10-09, 11:35

Tak. Tam potrzebna jest wytrzymałość.
Pereira - 2018-10-09, 11:36

A co Un na to? Trzyma się jakoś?
mi - 2018-10-09, 11:38

dzielny jest. Czasem mu piwo daję tylko.
Pereira - 2018-10-09, 11:42

A że tak spytam (choć może nie wypada tak publicznie tego drążyć?): jak ma ochotę na siusiu albo coś bardziej, to wyprowadzasz samochód z garażu czy tylko podkładasz pojemnik?
mi - 2018-10-09, 11:44

ravka na dworzu stoi i tak. W garażu mam mr, motocykle, rowery, deski, kartony, przewody wentylacyjne, stół, wełnę, 4 kolumny, 2 taczki, profile do płyt K-G, 2 poziomice, resztki cementów jakichś, styropian... Mógłbym tak ze 2 dni wymieniać 8)7
Pereira - 2018-10-12, 16:44

Mechanik jak to mechanik- samochód rozebrał szybko, a potem wypchnął z warsztatu i wziął się za inną robotę 8)7
Wczoraj pojechałem go odwiedzić i w krótkich, żołnierskich słowach wyjaśniłem mu konieczność rychłego powrotu Paskudy do pracy. Przejął się do tego stopnia, że dziś rano auto było na podnośniku.

Obejrzeliśmy sanki, nie napawają nadmiernym optymizmem....
Podzwoniłem trochę i hurra! W Grabowcu koło Zduńskiej Woli są! Do tego igła i za dwie stówki!
Rano wsiadłem na skuter, pojechałem do kolegi pożyczyć busa i gnam na szrot. Właściciel pokazuje mi sanki... w sumie to belkę od Fiata Stilo :evil:
Patrzę na niego z niedowierzaniem- rozmawialiśmy telefonicznie trzy razy, za każdym razem padała nazwa Scudo jedynka, nawet pytał, czy to diesel czy benzyna... i mówił, że rozbierał taki z 2001 roku...
Nie wiem już sam, co mam o tym myśleć, w każdym razie wróciłem jak niepyszny. Mechanik nie ucieszył się ani trochę, wolałby nie łatać obecnego durszlaka, no ale cóż...

Oczywiście, dopiero dziś rano obejrzał sprzęgło. No i jak to w życiu bywa, jest trochę niefart. O ile tarcza jest identyczna, to docisk już nie- choć wygląda identycznie. Inne jest łożysko sprzęgła, a właściwie to sposób jego mocowania i uchwyty na łapę sprzęgła 8)7
Powiedział jednak, że coś wymyśli i założy. Wolę nie wiedzieć, jak to zrobi
:hemm:

Greg205 - 2018-10-13, 10:38

Pereira napisał/a:
Powiedział jednak, że coś wymyśli i założy. Wolę nie wiedzieć, jak to zrobi
:hemm:


oczy mi zaczynają krwawić

Pereira - 2018-10-13, 13:17

Wczoraj nie zrobili a w soboty nie pracują... czyli może w poniedziałek zobaczę wynik prac.
Jakiekolwiek one będą 8)7

mi - 2018-10-15, 07:47

ten temat mnie coraz bardziej przeraża 8)7
Greg205 - 2018-10-15, 07:57

mi, czymaj mnie za ręke to jakoś dasz radę :mrgreen:
mi - 2018-10-15, 08:19

no dobra, to się da załatwić! :mi:
Pereira - 2018-10-15, 08:39

Pół godziny temu dzwonił mechanik, koło południa ma przyjechać i przyprowadzić auto, jeszcze je składają.

Zobaczymy, co tam wyrzeźbił :mi:

Greg205 - 2018-10-15, 10:08

Pojechali po drut do miga bo im brakło :mrgreen:
mi - 2018-10-15, 10:21

:mrgreen:
Pereira - 2018-10-15, 10:24

Greg205 napisał/a:
Pojechali po drut do miga bo im brakło :mrgreen:

Albo po cement :-P

Greg205 - 2018-10-15, 10:30

I 8 żebrowaną
Spalanie wzrośnie i spadnie dynamika

Pereira - 2018-10-15, 10:46

Silnik się zaczipuje, a ten litr paliwa więcej jakoś przeżyję, będzie dobrze :-P
Pereira - 2018-10-15, 18:23

Hmm, mechanik ani nie przyjechał, ani nie zadzwonił, ani nie odbiera telefonu.
Zaczynam się martwić :hemm:

Greg205 - 2018-10-15, 18:33

Widocznie drutu mu jeszcze nie brakło i jedzie ciągłym, aż wszystkie telewizory we wsi przygasły
Pereira - 2018-10-15, 19:30

Greg205 napisał/a:
Widocznie drutu mu jeszcze nie brakło i jedzie ciągłym, aż wszystkie telewizory we wsi przygasły

Coś w ten deseń :-P

Parę minut po napisaniu mojego posta oddzwonił mechanik.
Od rana walczą, widać już światełko w tunelu, ale dziś wolałby mi samochodu nie oddawać.
Największym problemem były oczywiście sanki, a właściwie uboczne skutki ich spawania- wiadomo, spaw ściąga i po tym zabiegu przestały pasować do nadwozia 8)7
Trzeba było potem ciąć i znowu spawać, trochę doginać itepede.
Do tego wszystko to musi jakoś wyglądać, więc czasu stracił multum.

Jutro za dnia przyjedzie, zrobimy jazdę próbną i będzie wiadomo mniej więcej czy jest OK.

Greg205 - 2018-10-15, 19:45

Pereira napisał/a:
Największym problemem były oczywiście sanki, a właściwie uboczne skutki ich spawania- wiadomo, spaw ściąga i po tym zabiegu przestały pasować do nadwozia


widać, że mają doświadczenie w spawaniu sanek

Pereira - 2018-10-15, 20:25

No cóż, to nie blacharz, więc nie ma się co spodziewać cudów.
Szkoda, że nie zrobiłem zdjęć tych sanek po wyjęciu- a może to i lepiej?
Ktoś mógłby jeszcze zawału dostać 8)7

Pająk - 2018-10-15, 20:35

Trzeba jednak przyznać że dobrze im wyszło.


Greg205 - 2018-10-15, 20:37

nie mają uchwytu do holowania :mrgreen:
Pereira - 2018-10-15, 21:12

Greg205 napisał/a:
nie mają uchwytu do holowania :mrgreen:

Peżoł się nie psuje, ucho niepotrzebne :-P

Pająk - 2018-10-15, 22:21

Co najwyżej gumka strzeli ale to już opanowane :mrgreen:
Pereira - 2018-10-15, 22:54

Pająk napisał/a:
Co najwyżej gumka strzeli :mrgreen:

Ej, lepiej nie :artbrt:

mi - 2018-10-16, 07:42

nie ukrywam - jest to jeden z moich ulubionych wątków na forum :->
Konrad K_2 - 2018-10-16, 09:57

zdjęcie z łatania sanek

mi - 2018-10-16, 10:41

:mrgreen:
Greg205 - 2018-10-16, 11:09

Zdjęcie łatacza sanek też by nie zaszkodziło
Pereira - 2018-10-16, 11:37

Konrad K_2 napisał/a:
zdjęcie z łatania sanek


Co jest na zdjęciu, bo mi się nie wyświetla?

mi - 2018-10-16, 12:07

cudny spaw
Pająk - 2018-10-16, 17:06

Zdjęcie sręcie, przyjechał mechanik?
Pereira - 2018-10-16, 17:41

Jeszcze nie.
Ale dzwonił, za pół godziny ja jadę do niego po odbiór.

Greg205 - 2018-10-16, 18:59

Pereira, rób foty mechanika przede wszystkim
Pereira - 2018-10-16, 20:22

Greg205 napisał/a:
Pereira, rób foty mechanika przede wszystkim

Już nie zrobię, odebrałem auto :->

Peżoł ostatnio niespecjalnie się prowadził, teraz jest znacząco lepiej- ale to skutek usztywnienia sanek i wymiany jednej końcówki drążka.
Poza naprawą sanek i wymianą sprzęgła oraz wspomnianej powyżej końcówki wleciało też parę innych rzeczy. Gumowa osłona na maglownicy, olej wspomagania przy tej okazji, manszeta przegubu zewnętrznego lewego (w lutym był w tym miejscu założony nowy przegub...), uszczelniacz wału (będący bezpośrednim sprawcą nadpalenia sprzęgła), olej w skrzyni, pasek wielorowkowy (źle wyglądał), płyn chłodniczy (był wymieniany w lutym, ale raz że go nie złapali, a dwa- że był brudny, mimo wcześniejszego płukania układu). Mechanik wyczyścił też profilaktycznie regulator ciśnienia paliwa, być może to jego zabrudzenie było przyczyną że auto kiedyś nie odpaliło.
Podczas jazdy próbnej wyszło, że trochę podzwania tłumik. Jutro mam podjechać i zobaczą o co dotyka, bo dziś podnośnik był już zajęty.

Jako że roboty było sporo a i trochę drobiazgów doszło- uzbierał się rachunek niemiły, wyższy niż się spodziewałem :hemm:

mi - 2018-10-17, 07:19

Pewnie mechanik stwierdził "nie no, ja do tego gówna nie wsiądę, jestem za młody by umierać". 8)7
Pereira - 2018-10-17, 08:57

mi napisał/a:
Pewnie mechanik stwierdził "nie no, ja do tego gówna nie wsiądę, jestem za młody by umierać". 8)7

Wsiadł ze mna na jazdę próbną, nawet dzielnie się trzymał- tak do 140 km/h.
Potem stwierdził dyplomatycznie, że trochę szybko jeżdżę :-P

Poza tym często zmienia auta, czasem miewa gruzy.
Pół roku temu miał np Volvo v40, a ostatnio zanabył Lanosa za 600 PLN :mrgreen:

Greg205 - 2018-10-17, 08:59

Pereira napisał/a:
a ostatnio zanabył Lanosa za 600 PLN


grubo inwestuje :mrgreen:

Lanos nie jest złym autem tak serio

mi - 2018-10-17, 09:02

niby tak, ale... Cóż - jest lanosem...
Pereira - 2018-10-17, 09:06

Można się z Lanosa śmiać, ale to nie jest głupie auto w biedronkowym budżecie.

Tenże mechanik uwielbia Renault z silnikami 1,9 dci.
Kupuje z padniętym motorem za czapkę śliwek i od razu przystępuje do dzieła: zakłada używany korbowód (ponoć zawsze panewka obraca się na tej samej korbie, nie pamiętam teraz której) i śmiga aż miło.

Tylko silników 1,5 dci nie chce znać.

Pereira - 2018-11-04, 10:34

Ostatnio trafił się taki dzień (piątek po Wszystkich Świętych..), w którym nie powinienem kierować.
A że potrzebowałem jechać do wypożyczalni narzędzi po wiertnicę, więc za kółko wsiadła żonka.
Nie wiedzieć czemu uczyniła to bardzo niechętnie. Jak to kobiecie, przeszkadzały jej byle drobiazgi- a to złamany kluczyk stacyjki, a to bardzo duże skoki dźwigni zmiany biegów 8)7

Jechała wolno, znacznie wolniej, niż ja. I pojawiły się podejrzane stuki z przodu, z lewej strony. Nie chciała jechać dalej, zawróciliśmy więc.
Następnego dnia wsiadłem ja, okazało się, że przy normalnej jeździe stuki są praktycznie niewyczuwalne. Dopiero przy jakichś 40 km/h je czuć.

Wniosek? Trzeba jeździć szybko! :mrgreen:


A tak poważniej; w poniedziałek jadę zobaczyć, co tam stuka.

Pająk - 2018-11-04, 15:17

Może masz sanki do spawania :lol:
Pereira - 2018-11-04, 15:37

Pająk napisał/a:
Może masz sanki do spawania :lol:

Wypluj to słowo 8)7
Z drugiej strony- jeśli tak, to mechanik będzie to naprawiał w ramach gwarancji :-P

mi - 2018-11-05, 07:58

Pereira napisał/a:
mechanik będzie to naprawiał w ramach gwarancji :-P

w jakim stanie był mechanik spawając? Innymi słowy: czy będzie pamiętał, że cokolwiek spawał? 8)7

Pereira - 2018-11-05, 08:00

Ej, ten będzie pamiętał- jeszcze go nie widziałem pod wpływem :-P
mi - 2018-11-05, 08:02

uuuu - czyli podejrzany jakiś! 8)7
Pereira - 2018-11-05, 08:04

Co zrobisz, starzy fachowcy albo zeszli na złą drogę (przestali pić), albo już nie robią :-/
Greg205 - 2018-11-05, 08:29

Nie pije to kabluje
Pereira - 2018-11-05, 09:19

Greg205 napisał/a:
Nie pije to kabluje

Wiadomo!

Dziś po południu jadę na kontrolę tegoż pukania, przy okazji założymy uszkodzoną opaskę na tłumik, bo na wolnych obrotach dzwoni.

Pająk - 2018-11-05, 09:21

Ja rozumiem dziadowanie ale bez przesady, załóżcie dobrą opaskę na tłumik 8)7
Konrad K_2 - 2018-11-05, 09:51

klocek w jarzmie Ci stuka
Pereira - 2018-11-05, 09:55

Pająk napisał/a:
Ja rozumiem dziadowanie ale bez przesady, załóżcie dobrą opaskę na tłumik 8)7

Zaskoczę Cię: opaska będzie nowa! Ha! :mrgreen:

Konrad K_2 napisał/a:
klocek w jarzmie Ci stuka

Hmm, być może, nie przyszło mi to do głowy... ale dzięki, sprawdzimy.

Pereira - 2018-11-06, 08:15

Wczoraj zgodnie z umową czekałem na telefon od mechanika (miał zadzwonić, jak się zwolni kanał), ale się nie doczekałem jakoś :artbrt:
Konrad K_2 - 2018-11-07, 09:45

szybciej bys wykopał sobie kanał ... 8)7
Pereira - 2018-11-07, 09:53

Konrad K_2 napisał/a:
szybciej bys wykopał sobie kanał ... 8)7

U mnie teren gliniasty, kopanie to udręka. Do tego bywa często mokry, więc zamiast kanału miałbym basen :artbrt:

Nie mam obecnie za bardzo czasu, żeby jeździć mechanika, ale zaraz zadzwonię.

mi - 2018-11-07, 10:03

nie no, nie dzwoń. Powiedział, że zadzwoni, to zadzwoni. Musisz mieć tę furę w tym roku? Musisz ją w ogóle mieć dla siebie? Nie chcesz zrobić prezentu wnukom, w formie swego rodzaju warsztatowego barn finda, cudownie odkrytego po 50 latach? 8)7
Pereira - 2018-11-07, 11:42

Za 50 lat to z Paskudy zostanie kupka rdzy co najwyżej :-P
mi - 2018-11-07, 12:10

nie no - na tym polega cały urok!







Pereira - 2018-11-07, 12:45

Obawiam się, że Peżoł ulegnie biodegradacji tak mocno, że zapewne nie da się rozpoznać marki i modelu inaczej, niż po plastikowych znaczkach wygrzebanych z kupki rdzy i szyb :artbrt:



Edit: nie mogę się dodzwonić do mechanika. Nie to, żeby nie odbierał- po prostu jest poza zasięgiem. Aparat telefoniczny to mam do niczego, nie wiem, czemu nie kupi jakiegoś sprawnego 8)7

Pereira - 2018-11-14, 21:10

Mechanik nie zadzwonił, ale że pukanie się nie nasiliło a mnie samochód był potrzebny, więc chwilowo odpuściłem- aż do dziś.

Pojechałem do kolegi, wrzuciłem na kipę dwie butle z gazem, wsiadam i przekręcam kluczyk... a tu nic się nie dzieje 8)7

Odpaliliśmy samochód z popychu, akurat było z górki. Gorzej, że przez następne półtorej godziny nie mogłem go zgasić, bo miałem dwa wyjazdy... Zadzwoniłem do mechanika i pod wieczór zostawiłem mu auto. Podobno jutro ma być zrobione :roll:

Greg205 - 2018-11-14, 22:02

Pewnie to jakaś śrubka masy 8)7
mi - 2018-11-15, 07:00

Pereira napisał/a:
Podobno jutro ma być zrobione :roll:

A, to luz. :mrgreen:

Pereira - 2018-11-15, 07:48

Greg205 napisał/a:
Pewnie to jakaś śrubka masy 8)7

Mam taką nadzieję, zresztą w najgorszym razie to rozrusznik/szczotki/automat.

mi napisał/a:
Pereira napisał/a:
Podobno jutro ma być zrobione :roll:

A, to luz. :mrgreen:

Byłoby fajnie, mam coś pilnego do przewiezienia na wczoraj 8)7

Pereira - 2018-11-16, 07:52

Mechanik zadzwonił wczoraj po południu, popsuł się automat rozrusznika.
Ale auto nie było zrobione wczoraj, ma być dziś na południe... więc czekam niecierpliwie.

Konrad K_2 - 2018-11-16, 09:48

czyli koło wtorku możesz zadzwonić i zapytać o odbiór
Pereira - 2018-11-16, 11:26

Konrad K_2 napisał/a:
czyli koło wtorku możesz zadzwonić i zapytać o odbiór


Mechanik sam dzwonił niedawno, ale okazało się, że to nie tylko cewka, cały rozrusznik jest do wymiany... Pojechał na szrot po drugi a cewkę odda z powrotem.

Czyli masz trochę racji, bo jak odda, to najwcześniej po południu i wszystkie plany na jutro wzięły w łeb... :-/

Pereira - 2018-11-19, 10:23

Peżoł wrócił w piątek wieczorem. Rozrusznik wymieniony, ale opaska tłumika już nie- nie było wolnego podnośnika 8)7
Podjadę dziś lub jutro, ma być luźniej na warsztacie.

mi - 2018-11-19, 10:55

to weź mi przy okazji w ravce wymień pół wydechu, bo coś gdzieś pierdzi, a nie chce mi się tam włazić 8)7
Pereira - 2018-11-19, 16:32

Wsiadaj i przyjeżdżaj! :-P
Pereira - 2018-11-20, 08:54

Nadeszła pora by dokonać kilku drobnych zabiegów kosmetycznych.
Muszę zrobić foty, bo to, co planuję to naprawdę gruby drut :-P

mi - 2018-11-20, 08:56

No, bo dotychczas profeska była 8)7
Pająk - 2018-11-20, 09:04

Czy w tej telenoweli wyjaśniło się co puka? Pamięć już nie ta :(
Pereira - 2018-11-20, 09:21

Jeszcze nie, ale puka jakby mniej i tylko wtedy, gdy jadę powoli :roll:
Zaraz podjadę do mechanika. jak będzie miał wolny podnośnik, to popatrzymy.

mi - 2018-11-20, 09:26

Pereira napisał/a:
Jeszcze nie, ale puka jakby mniej i tylko wtedy, gdy jadę powoli :roll:

eeee, to luz 8)7

Pereira - 2018-11-20, 09:30

I właśnie dlatego nie jeżdżę powoli :-P
Pereira - 2018-11-22, 20:07

Jadę sobie dziś, śpieszę się. Przejechałem przez skrzyżowanie dość energicznie, auto podskoczyło na nierównościach- check się zapalił i silnik zgasł :-/
Jestem przygotowany, mam ze sobą Plaka i śrubokręt. Niestety- po tym zabiegu auto niechętnie odpala i zaraz gaśnie...
Żonka wracała akurat z Łodzi, poczekałem pół godziny i była. Zaholowaliśmy Paskudę do mechanika, teraz czekam na wyrok.

Może to padł któryś wtrysk, może regulator ciśnienia- albo jeszcze coś innego... diabli wiedzą.
A mi na jutro auto pilnie potrzebne... :hemm:

Pająk - 2018-11-22, 21:14

To na pewno żarówka lewy stop.
Pereira - 2018-11-22, 22:34

Pająk napisał/a:
To na pewno żarówka lewy stop.

Z tylnymi lampami też nie wszystko jest w porządku, pewnie to coś związanego z durną śrubką masy 8)7

Greg205 - 2018-11-23, 07:09

Pereira, ile jeszcze wytrzymasz z paskudą?
Pereira - 2018-11-23, 07:48

Greg205 napisał/a:
Pereira, ile jeszcze wytrzymasz z paskudą?

Troszkę zaczyna mnie denerwować, ale jeszcze nie tak mocno.
To tani gruz, na drobne dolegliwości byłem przygotowany. Ostatnia awaria nie była taka całkiem niespodziewana, od pewnego czasu układ paliwowy dawał znać, że coś go boli. A ja to lekceważyłem, więc mam za swoje :hemm:

Greg205 - 2018-11-23, 08:40

Mi by już nerwy dawno puściły :mrgreen:
Pereira - 2018-11-23, 09:46

W sumie, to mam drugą poważną awarię (za poważną awarię uznaję tylko taką, kiedy auto nie wraca o własnych siłach lecz na sznurku). Obie dotyczyły chyba tego samego i obie na szczęście były dość blisko.
Myślę, że po naprawie tego czegoś, co się popsuło pojeżdżę (w miarę) bezawaryjnie jeszcze co najmniej do wiosny :->

Pereira - 2018-11-23, 18:58

Próbowałem się dodzwonić do mechanika, ale nie odbierał.
Oddzwonił po południu, jeszcze nie oglądał Paskudy- ma teraz ważniejsze sprawy na głowie niż naprawianie aut :hemm:

Greg205 - 2018-11-23, 19:43

Pereira napisał/a:
ma teraz ważniejsze sprawy na głowie niż naprawianie aut

weekend?
8)7 8)7 8)7

Pereira - 2018-11-23, 19:55

Nie, Urząd Skarbowy na karku. Nic miłego :-/

Ale obiecał zajrzeć i choć zdiagnozować problem.

Greg205 - 2018-11-23, 20:18

US mnie też regularnie dręczy
można przywyknąć

Pereira - 2018-11-23, 20:21

No wiesz, Ty jesteś zaprawiony w bojach, on jeszcze nie.
Pająk - 2018-11-23, 20:53

Jak sobie radzisz w tych momentach, których oczywiście dużo nie było, kiedy psuje się paskuda a Ty musisz jutro mieć auto? Wychodzi na to że jednak nie musisz czy jak? 8)7
Pereira - 2018-11-23, 21:32

Pająku, mam jeszcze skuter :mrgreen:
Dziś nawet musiałem nim jeździć, na szczęście tylko 3 km i z powrotem. Za zimno jednak na takie coś już jest :hemm:
Jak skuter nie wystarcza, to albo przekładam wyjazd, albo pożyczam auto (lub czekam jak żonka wróci Kijanką).

Pająk - 2018-11-23, 22:09

A czyli potrzebujesz transportu osobowego, jakoś miałem w głowie te okna i takie tam że musisz jechać z czymś więcej.
Pereira - 2018-11-23, 23:45

Oknami się już nie zajmuję prawie dwa lata (choć dziś wieczorem zabrali wreszcie to okno pancerne, które stało u mnie z dziesięć lat i nie mogłem go sprzedać 8)7 ).
Czasem coś wożę, nawet dość często, ale najczęściej potrzebuję transport osobowy.

Konrad K_2 - 2018-11-24, 23:59

Promocje na przyczepy widziałem dobrą
Pereira - 2018-11-25, 00:19

Nie lubię jeździć z przyczepą.
Był czas, że często tak się przemieszczałem, ale to nie dla mnie.
Wszystkie wady busa i samochodu osobowego spotykają się naraz... Z przyczepą za szybko nie pojedziesz, za dużo na nią nie włożysz... Cofanie zawsze gorsze, dynamika spada a zużycie paliwa rośnie, wyprzedzanie trwa dłużej, ładowność według dokumentów z reguły wątpliwa i do Viatolla blisko (albo już go sięga).

Miałem kiedyś przypadek, że załadowana przyczepka została na torach kolejowych, lichy dyszel nie wytrzymał obciążeń połączonych z moim stylem jazdy. Co ja się naszarpałem i nakombinowałem, żeby ją z tych torów wyrwać- a samego ładunku było z tonę... Czekałem tylko, czy nie nadjedzie pociąg.

Zdarzyła mi się też awaria łożyska przyczepki (koło odpadło...). Innym razem zablokował się hamulec (w przyczepie z najazdem). Akurat było pod górę, korek sięgnął dwóch kilometrów 8)7

Greg205 - 2018-11-25, 08:30

Pereira, musiałeś jeździć z kiepskimi przyczepami. Oczywiście jazda z przyczepą jest upierdliwa i lepiej jeździ się solo, ale przejechałem z czyczepami ponad pół mln km i takich przygód nie miałem :mrgreen:
Raz tylko w Czechosłowacji wpadłem do rowu jadąc z jednoosiową lawetą bo kapcia złapałem i przyczepa chciała na stronę 8)7

Pereira - 2018-11-25, 11:59

No cóż, moje przyczepy były najczęściej z wypożyczalni, do tego jeszcze z reguły mocno przeładowane.
Jeśli dodamy do tego jeszcze bardziej przeładowanego busa z niezbyt mocnym silnikiem, to robi się niewesoło.
Jeździłem tymi samymi trasami i znałem każdą górkę na pamięć.

Najgorsza była taka pod Głogowem, na drodze nr 12 za miejscowością Nielubia.
Najpierw jest tam zakręt za Dankowicami, taki prawie 90 stopni. Nie można się potem za bardzo rozpędzić, bo dalej jest przejazd kolejowy, za którym od razu należało przyśpieszyć na maxa. Po wbiciu trójki trzymało się gaz w podłodze. Mimo, że silnik wył nie było sensu dawać czwórki, bo potem był następny, dość ostry zakręt i natychmiast zaczynała się wysoka, długa górka, zakończona kolejnym nieprzyjemnym zakrętem.
Jak wszystko szło dobrze, to całą górkę przejeżdżałem na trójce, czasem tuż przed szczytem redukowałem do dwójki.
Ale raz trafiłem na popsuty samochód stojący tuż przed zakrętem rozpoczynającym górkę, a z przeciwka jechało auto. Musiałem się zatrzymać, a później całą górkę, kilkaset metrów jechałem na jedynce 8)7
Oczywiście, za mną zaraz utworzyła się kolumna aut.
Potem jest sekwencja zakrętów, praktycznie aż do samego Głogowa. Jedyne sensowne biegi jakich tam używałem to dwójka i trójka, czwórka tylko kawałkiem. Powolna jazda, ale czasem bus się tak przechylał, że jeszcze zwalniałem.

Co ciekawe, lepiej spisywał się tam stary LT28, mimo słabszego silnika. Po prostu był bardziej elastyczny i miał (chyba) większy moment obrotowy, do tego przy niższych obrotach niż Kaczka.
Tak, stary, sześciocylindrowy Volkswagen był dobry do ciągania przyczep.

To nie był miły odcinek, dobrze, że już tak nie muszę jeździć- tym bardziej, że później powstała S8 i zmieniłem trasę.

mi - 2018-11-26, 07:49

Ja raz tylko miałem przygodę przyczepkową, a i to liche - wybrałem się moim brawurowym w201 po tylne zawieszenie do niego. Przyczepka z wypożyczalni, mercedes z hakiem, za który bym złamanego grosza nie dał. No i tyle emocji w tej opowieści - podpiąłem, pojechałem, zapakowaliśmy, wróciłem, odpiąłem. To jednak dobry samochód był! A zawieszenie do dziś mi leży w garażu, bo w stodziewięćdziesiątce niedługo później przestał się dyfer tłuc, więc nie zmieniałem. To jednak dobra fura była, tak z perspektywy czasu.



A skoro o hakach - taka ciekawostka:

Konrad K_2 - 2018-11-26, 12:05

raz miałem kapcia i raz straciłem koło ... zapał mi nie spadł , a koło straciłem podczas wyprzedzania tira... 8)7
Greg205 - 2018-11-26, 13:13

Grubo :mrgreen:
Pereira - 2018-11-27, 08:35

Dzwoniłem wczoraj, dzwoniłem dziś- mechanik nie odbiera :hemm:
To dziwne, bo do tej pory nawet jak nie odbierał, to później oddzwaniał.
Źle to wygląda, wczoraj jeździłem skuterem, dziś na szczęście nie muszę. Ale jutro auto potrzebne...
Jak nie oddzwoni, to pod wieczór pojadę Kijanką wyjaśnić sytuację i ewentualnie zaholować auto gdzie indziej. Niestety, wybór jest niewielki, zwłaszcza jeśli ma być szybko.
Może przyjdzie jakieś auto kupić, kto wie?

STax - 2018-11-27, 08:52

Pereira napisał/a:
Może przyjdzie jakieś auto kupić, kto wie?

Może vito? ;)

Greg205 - 2018-11-27, 09:04

STax, Vito jest zbyt przewidywalne i nie będxiemy mieli forumowych opowieści 8)7
mi - 2018-11-27, 09:04

STax napisał/a:
Może vito? ;)

szanuję! :mrgreen:

Konrad K_2 - 2018-11-27, 09:07

mogę pumę w ostateczności Ci sprzedać
Pereira - 2018-11-27, 09:08

STax napisał/a:
Pereira napisał/a:
Może przyjdzie jakieś auto kupić, kto wie?

Może vito? ;)

Dzięki, ale mam wystarczająco dużo kłopotów 8)7
[choć są wyjątki, mój były pracownik ma Vito od kilku lat i jeździ (niemal) bezawaryjnie i praktycznie nie ma korozji poza dołem drzwi, a i to niewielką].

Konrad K_2 napisał/a:
mogę pumę w ostateczności Ci sprzedać

Wolałbym coś bardziej praktycznego, a poza tym za pińcet pewnie mi go nie opchniesz :-P

Konrad K_2 - 2018-11-27, 09:10

powiem Ci ze nie wiele więcej
Greg205 - 2018-11-27, 09:11

500 i jedno 0?
Pereira - 2018-11-27, 09:12

Konrad K_2 napisał/a:
powiem Ci ze nie wiele więcej

520?

Konrad K_2 - 2018-11-27, 09:12

5000 /2 i jeszcze mniej
Greg205 - 2018-11-27, 09:14

5000/2 = około 1000
Konrad K_2 - 2018-11-27, 09:16

powiedzmy ze 1500 do negocjacji
Pereira - 2018-11-27, 09:29

Konrad K_2 napisał/a:
powiedzmy ze 1500 do negocjacji

Czyli chcesz 1200 :->

Co powiesz na 650? :mi:

Konrad K_2 - 2018-11-27, 09:32

za 1200 przyjedz i zabierz, ale bez kubła
Pereira - 2018-11-27, 09:34

Kubeł mam, ale budżet nie przewiduje tak wielkiego wydatku :hemm:
mi - 2018-11-27, 09:36

Ej - ma to opłaty i tak dalej?
STax - 2018-11-27, 10:50

mi napisał/a:
STax napisał/a:
Może vito? ;)

szanuję! :mrgreen:
Obrazek


Ej, moje ma zero rdzy.
Może dlatego, że poprzedni właściciel wszystko ogarnął i pomalował od nowa całe auto? :happyevil:

bart - 2018-11-27, 10:57

to jest vito, prędzej czy później korozja się przebije :mrgreen:
Konrad K_2 - 2018-11-27, 11:07

mi napisał/a:
Ej - ma to opłaty i tak dalej?

do lutego

mi - 2018-11-27, 11:13

progi, podłużnice i tak dalej?
Konrad K_2 - 2018-11-27, 11:14

progi i podłużnice całe - dziura wielkości karty kredytowej pod nogami pasażera , akurat w miejscu mumeru vin.... ciekawe 8)7
mi - 2018-11-27, 11:16

:mrgreen:
Pereira - 2018-11-27, 12:07

Dzwonił mechanik, mówi, że jest chory jak pies, ale robi auto i dziś jeszcze ma mi je przyprowadzić.

Przyczyna awarii? Hmmm, aż ciężko mi uwierzyć, opiszę jak auto wróci.

mi - 2018-11-27, 12:11

głupia śrubka masy? :mrgreen:
Pereira - 2018-11-27, 12:35

Coś jeszcze głupszego 8)7
Pereira - 2018-11-28, 09:02

Zapomniałem wczoraj napisać: Paskuda wróciła, jeździ.
Co było przyczyną? Syf w układzie paliwowym. Nazbierało się szlamu i śmiecia...
Układ Boscha jest podobno mocno wrażliwy na zanieczyszczenia w paliwie.
Mechanik wyczyścił i kazał jeździć zwłaszcza zimą na przynajmniej połowie baku.
O tym niby wiem, ale jeżdżąc wokół komina tankowałem ostatnio jak się rezerwa zapalała, czyli dość długo na małej ilości paliwa.

mi - 2018-11-28, 09:20

bak przeczyścił?
Pereira - 2018-11-28, 12:26

mi napisał/a:
bak przeczyścił?

Nawet nie pytałem, wydawało mi się to oczywiste.
Mam nadzieję, że tak- aż muszę spytać :roll:

STax - 2018-11-28, 16:07

Hmm, ciekawe czy u mnie w xsarze nie bedzie podobny problem, bo motor ten sam przecież
Pereira - 2018-11-29, 01:08

STax napisał/a:
Hmm, ciekawe czy u mnie w xsarze nie bedzie podobny problem, bo motor ten sam przecież

Czy pali Ci się check? Bo u mnie w takich przypadkach się zapala (znaczy, zapalał się, mam nadzieję, że to czas przeszły ;-) )
To informacja o niskim ciśnieniu w układzie wtryskowym.

Konrad K_2 - 2018-11-29, 01:20

Xara ma 7 mln przebiegu?
STax - 2018-11-30, 08:17

Konrad K_2 napisał/a:
Xara ma 7 mln przebiegu?

A kto to wie tak naprawdę :lol:

Pereira - 2018-12-07, 10:27

Ostatnio Paskuda zaczęła gorzej odpalać, dwa razy nawet użyłem Plaka.
Pojechałem więc na sprawdzenie komputerem, ale nic specjalnego nie wyszło. Nie palił się check, błędów nie było (znaczy był jakiś związany z EGR, ale nieistotny).
Jedynie do ciśnienia paliwa można się było doczepić, więc umówiłem się na następny dzień na próbę przelewową wtrysków.
Wyjechałem z warsztatu, ujechałem dość energicznie 600 metrów... zapalił się check, auto zgasło 8)7
Zholowaliśmy je do warsztatu, teraz czekam na diagnozę.

mi - 2018-12-07, 10:53

słabo trochę...


Ravka dostała w prezencie nowy tłumik (poprzedni poległ, jak w zwyczajową miejscówkę, w której zwykle brnę w błocie, wbiłem po kilku dniach mrozów). Poszedłem budżetowo i kupiłem polmostrów. Ja pierdykam, ale to pierdzi żałośnie, nie polecam :roll:

Pereira - 2018-12-07, 15:06

Pojedziesz jeszcze raz po mrozie w teren i kupisz sobie inny, lepszy :-P

Mechanik nie dzwoni na razie.
Jestem w lekkiej desperacji, zastawiam się nad kupnem jakiegoś dodatkowego gruza- muszę czymś jeździć, a nie wiem, czy nie wystawię Paskudy na sprzedaż :hemm:
Wczora z wieczora późną nocą byłem oglądać to:
https://www.olx.pl/oferta...html#2f89966400
Śmietnik, ale blacha nienajgorsza. Gaz strzela jak na zimno wcisnę pedał, ABS działa, jakoś to jedzie, jakoś hamuje, choć wielkiej radości nie ma.
Gość miał to dwa lata, jeździł nim codziennie do pracy do Łodzi (jakieś 35 km w jedną stronę), więc jakoś tam dbał (mniej więcej...). Trochę robił, a to nowa cewka, a to sprzęgło czy inne drobiazgi.
Dowód jest, błotnik trzeba wymienić (na razie choć trochę wyciągnąć ,znaczy młotkiem przez deskę od tyłu potraktować chyba, bo blokuje drzwi pasażera...), lampa świeci (chyba urwało mocowanie, do wklejenia na stałe...), migacz potłuczony. Róg maski zagięty, dwa razy młotkiem klepnąć i będzie OK.
Powiedziałem 700 zł, za dużo trochę, prawie się przyjął.
Musiałbym niedługo kupić OC, w moim przypadku na rok koło 300 PLN.
Auto z założonym błotnikiem i opłaconym OC mógłbym potem sprzedać, ma gaz, więc koło tysiaka by się potem sprzedało...
Nie mam aktualnie czasu i możliwości by jeździć gdzieś daleko i oglądać odpady, zresztą w tej kasie się nie opłaca... Na spokojnie to bym coś trafił, ostatnio był Trafic 2002 z klimą, nie najgorszy, z uszkodzonym zaworem (motor 1,4 one mają z tym jakiś problem). Poszedł za 600 PLN, mechanik ocenił koszt naprawy na 500 PLN.

Co sądzicie, brać złomka jeśli mechanik dziś nie zadzwoni?

mi - 2018-12-07, 15:20

Kurde, jest to gówno...

...z drugiej strony - na bezrybiu...

Greg205 - 2018-12-07, 16:00

Miałem taką sytuację parenaście lat temu.
Na koniec 3 trupy stały pod domem i żaden nie jeździł.
Zakup kolejnego trupa odradzam ale zrobisz jak uważasz

Pereira - 2018-12-07, 16:34

Greg205 napisał/a:
Miałem taką sytuację parenaście lat temu.
Na koniec 3 trupy stały pod domem i żaden nie jeździł.
Zakup kolejnego trupa odradzam ale zrobisz jak uważasz


Muszę sprawę przemyśleć.
Plusem jest to, że Ibiza ma stary silnik Golfa, więc jest prosta jak budowa cepa. Trochę części do VW nadal mam w garażu jakby co...

mi - 2018-12-07, 16:38

ma też milion innych części, które mogą zdechnąć.
(choć oczywiście mogą też nie zdechnąć, to jest ten element loteryjny)

Greg205 - 2018-12-07, 16:57

Zepsują się te części, których na bank nie mas :mrgreen:
Pereira - 2018-12-07, 17:06

mi napisał/a:
ma też milion innych części, które mogą zdechnąć.
(choć oczywiście mogą też nie zdechnąć, to jest ten element loteryjny)

No risk no fun :mrgreen:

Greg205 napisał/a:
Zepsują się te części, których na bank nie mas :mrgreen:

Tak z reguły właśnie jest ;-)

Pająk - 2018-12-07, 17:14

Zawsze mógłbyś na zmianę wstawiać do mechanika. Ja bym nie brał.
Pereira - 2018-12-07, 17:29

Rzecz w tym, że żonka przez najbliższe dni jeździ na szkolenia (wraca sporo po 21.00) a ja nie mam czym jeździć a na skuter to pogodę mamy dość kiepską :-/
W tygodniu muszę dodatkowo odbierać córki z autobusu (oczywiście każdą o innej porze) a mam do przystanku 3 km w jedną stronę...

Pozbędę się tego jak tylko przestanie być potrzebne.

Greg205 - 2018-12-07, 18:56

Pereira napisał/a:

Pozbędę się tego jak tylko przestanie być potrzebne.


jesteś tego pewny?
8)7

Pereira - 2018-12-07, 20:28

Zawsze mogę wyzłomować z niewielką stratą :byq:
Greg205 - 2018-12-07, 21:09

No tak. Też jest to wyjście
Pereira - 2018-12-09, 00:20

Mechanik nadal nie dzwoni.

Dzisiejszy dzień (znaczy wczorajszy, jest już po północy) miałem pracowity. Ale o tym to może już jutro napiszę- muszę wstać dość wcześnie, o 10.00 mamy próbę kabaretu (a scenariusz jaki napisałem nie jest jeszcze skończony 8)7 ).

mi - 2018-12-10, 07:47

Pereira napisał/a:
W tygodniu muszę dodatkowo odbierać córki z autobusu (oczywiście każdą o innej porze) a mam do przystanku 3 km w jedną stronę...

Ja pierdykam, ziom. Gdzie Ty mieszkasz? 8)7

Greg205 napisał/a:
Pereira napisał/a:

Pozbędę się tego jak tylko przestanie być potrzebne.


jesteś tego pewny?
8)7

młahaha! Ta, yhym!

Konrad K_2 - 2018-12-10, 15:10

byłem tam kiedyś ....
Greg205 - 2018-12-10, 16:29

Konrad K_2 napisał/a:
byłem tam kiedyś ....


Wróciłeś już ?

Pereira - 2018-12-10, 18:01

mi napisał/a:

Ja pierdykam, ziom. Gdzie Ty mieszkasz? 8)7

W domu, Panie, w domu!
A dom tak w środku wsi.
A wieś tak trochę na uboczu :-P

Greg205 napisał/a:
Pereira napisał/a:

Pozbędę się tego jak tylko przestanie być potrzebne.


jesteś tego pewny?
8)7

mi napisał/a:
młahaha! Ta, yhym!

Że niby się nie pozbędę?
Choć z drugiej strony... jest w cenie lichego roweru, córki mogą tym do autobusu same jeździć :mrgreen:

Greg205 napisał/a:
Konrad K_2 napisał/a:
byłem tam kiedyś ....

Wróciłeś już ?

To było ze trzy lata temu, sądzisz że Konrad K_2 jeszcze nie odnalazł drogi powrotnej? 8)7

Greg205 - 2018-12-10, 18:43

Pereira napisał/a:

To było ze trzy lata temu, sądzisz że Konrad K_2 jeszcze nie odnalazł drogi powrotnej?

gdybyś widział zdjęcie Konrada, które Ci się nie wyświetla to być wiedział, ze błądzi po jakichś austriackich autostradach a do domu daleko i mróz na zewnątrz 8)7

Pereira - 2018-12-10, 18:46

Aha!
Pereira - 2018-12-12, 10:10

Zapomniałem wspomnieć: wczoraj przed południem zadzwonił wreszcie mechanik.
Zrobił to nie bez powodu, poprzedniego wieczora odwiedziłem jego warsztat, ale go nie zastałem (albo się schował, kto wie?).
W każdym razie powiedział, że po oczyszczeniu regulatora ciśnienia silnik odpalił i odpala bez problemu- prawdopodobnie ów regulator się czasem zacina.
Obiecał zrobić dla pewności próbę przelewową wtrysków i zadzwonić za dwie godziny- nie zadzwonił do dziś.
To moja wina, bo spytał mnie, czy kupiłem sobie jakieś wozidło a ja w przypływie szczerości mu opowiedziałem o ogryzku. Jak już wie, że mam czym jeździć, to pewnie odstawił paskudę pod płotem warsztatu 8)7

mi - 2018-12-12, 10:13

8)7
Pająk - 2018-12-12, 10:30

Taki mechanik to skarb.
Pereira - 2018-12-12, 12:23

Pająk napisał/a:
Taki mechanik to skarb.

Sugerujesz, że należałoby go zakopać? :mrgreen:

Greg205 - 2018-12-12, 13:21

Tak żeby skruszał
STax - 2018-12-12, 15:02

Xsara też już drugi tydzień u mechanika. Też nie dzwoni :(
Pająk - 2018-12-13, 17:08

Może mają już święta albo nie chcą Wam dupy zawracać przed nadchodzącymi.
Pereira - 2018-12-13, 20:26

Mój ma pełny plac przed warsztatem, ale jak wczoraj wieczorem byłem, to Paskuda stała blisko wrót garażowych, na wprost wjazdu, na dobrej pozycji :-P
Oczywiście, znów zastałem tylko pracownika, szef gdzieś wyparował (podejrzewam, że spojrzał na obraz z kamery i gdzieś się schował 8)7 ).
Tym niemniej nadal nie dzwoni...

Konrad K_2 - 2018-12-14, 09:10

kamery... nowoczesny zakład
Pereira - 2018-12-14, 09:24

Konrad K_2 napisał/a:
kamery... nowoczesny zakład

Sam budynek to dawna zlewnia mleka, czyli taki mleczarski punkt skupu 8)7
Mechanik to kupił i sukcesywnie przerabia, kamery to był jeden z pierwszych kroków :->
Warsztat nie wygląda jakoś szczególnie dobrze, nawet rzekłbym dość słabo, ale jest blisko, ceny rozsądne i poziom wiedzy/ umiejętności niezły.
Dotychczas jak dla mnie terminy były no, do przyjęcia mniej więcej, teraz jest totalna obsuwa :-/

Pereira - 2018-12-14, 18:19

Dziś byłem odwiedzić warsztat, akurat zastałem mechanika. Biegł do auta z miną człowieka który zupełnie się nie wyrabia, jak go zatrzymałem, to się tłumaczył. Ja rozumiem, ma remont w domu, mnóstwo samochodów do zrobienia itp, ale mnie auto potrzebne. Nie ukrywał, że będzie ciężko, ale obiecał, że dziś powinien skończyć.

Na razie czekam (choć bez wielkiej nadziei) :-|

Pereira - 2018-12-18, 14:11

Dziś pojechałem, zastałem warsztat zamknięty. Pojechałem więc do domu mechanika, a ten chory- zapalenie oskrzeli. Do świąt nie widać szansy, więc uzgodniłem, że zabieram Paskudę taką, jaka jest.
W sumie odpala i jeździ, świeci się check i silnik nie chodzi normalnie.
Jutro jadę do innego mechanika, ale tylko po to, żeby skasować błąd.
Następnie myję i czyszczę Peżoła, a po doprowadzeniu do jakiego- takiego stanu wizualnego wystawiam na OLX.

mi - 2018-12-18, 14:29

No ej, nie rób nam tego! :roll:
Pereira - 2018-12-18, 14:35

A właśnie ze zrobię!
Nawet sprzedam, jeśli się ktoś trafi! :byq:

mi - 2018-12-18, 15:25

To taki dobry temat był :-/
Pereira - 2018-12-18, 16:52

No wiesz, sprzedawać nie zawsze oznacza sprzedać... tfu! Co mi do głowy przyszło, nawet nie chcę o takiej możliwości myśleć 8)7
Pająk - 2018-12-18, 18:32

Sprzedaj dopiero jak ogryzek zacznie się psuć. Inaczej to bez sensu.
Pereira - 2018-12-18, 21:00

I będę miał dwa gruzy pod domem, a jeździł skuterem? :mrgreen:
Greg205 - 2018-12-18, 22:56

Pereira napisał/a:
No wiesz, sprzedawać nie zawsze oznacza sprzedać... tfu!

czyli temat będzie kontynuowany bo kto w okresie świątecznym zakupi pasudę

Pereira - 2018-12-18, 23:08

Zanim ją ogarnę i wystawię będzie po świętach zapewne :roll:
mi - 2018-12-19, 07:36

to dobry moment - potencjalni kupcy jeszcze nie wytrzeźwieją!
Pereira - 2018-12-19, 07:46

Hmm, jest w tym coś na kształt logiki :->
Greg205 - 2018-12-20, 07:37

Branie będzie największe 1 stycznia od 14.00
Pereira - 2018-12-20, 07:52

Greg205 napisał/a:
Branie będzie największe 1 stycznia od 14.00

Muszę to wziąć pod uwagę ;-)
Może do tego czasu uda mi się doprowadzić auto do jakiegoś ładu?

Wczoraj rano odpaliłem Paskudę. Obudziła się niechętnie, za trzecim razem, ale chodzi.
Check zgasł i nie świeci!



...za to przy próbie przestawienia regulacji nawiewu urwała się dźwigienka tegoż.
Poprzednio odpadła końcówka, ale wystawał jeszcze kawałek dynksa, którym dało się przesunąć. Teraz już się nie da 8)7

mi - 2018-12-20, 08:29

8)7
Pereira - 2019-01-06, 00:33

W piątek musiałem obudzić Paskudę ze snu.
Nie było to łatwe, lekki mróz (-2 stopnie...) spowodował, że Franca nie odpaliła- musiałem podładować wychechłany od kręcenia akumulator i użyć Plaka.
Pomogło, zagadała. Później już paliła w miarę normalnie.

Dziś umyłem Kijankę a przy tej okazji również Experta.
Wcześniej profilaktycznie podładowałem akumulator i jak chciałem zamknąć maskę, to wyłamał się taki plastik, który blokuje pręt podpierający klapę silnika... Teraz ciężko ją zamknąć, bo owa podpórka opada i przeszkadza.
Nie użyłem wielkiej siły, nie było też mrozu- po prostu plastiki w tym wytworze francusko- włoskim są chyba zrobione z gównolitu
8)7

Greg205 - 2019-01-06, 08:46

Wiek też im nie pomaga niestety
Pereira - 2019-01-06, 11:29

Pewnie tak, ale w starszym o pięć lat Seacie nic się nie urywa :hemm:
Greg205 - 2019-01-06, 12:18

Pereira napisał/a:
ale w starszym o pięć lat Seacie nic się nie urywa

dojczland dojczland yber alles?

Pereira - 2019-01-06, 16:07

Jak to szło? Hiszpańska jakość, niemiecki temperament? :mi:

To już kolejny zniszczony plastik w Peugeocie- o ile ktoś pamięta, to niedawno urwałem najpierw końcówkę dźwigienki sterowania temperaturą nadmuchu, a później całą dźwigienkę kierowania tymże nadmuchem 8)7

mi - 2019-01-07, 07:59

Ejże, ejże! Ten sam plastik (trzymający pogrzebacz pod maską) mi się w mr2 ułamał. Na szczęście tam łun z definicji leży, nie wisi na klapie.
Konrad K_2 - 2019-01-07, 08:59

w volvo mam siłowniki :happyevil:
Greg205 - 2019-01-07, 09:46

W e36 tyż :mrgreen:
mi - 2019-01-07, 10:04

bogacze...
Pereira - 2019-01-22, 20:46

Postanowiłem ruszyć temat Paskudy. Niestety, dziś nawet z Plaka początkowo nie chciała odpalić... W końcu dała się namówić i ożyła.

Zrobiłem próbę przelewową, wygląda to tak:


Nie jest źle, po pięciu minutach pracy na wolnych obrotach zebrało się od 35 do max prawie 39 mililitrów paliwa.
Pozostaje wziąć się za wymianę regulatora ciśnienia.
Jutro podjadę na pobliskie szroty, a jak nie, to kupię coś na Allegro.

Greg205 - 2019-01-22, 20:52

wynik całkiem dobry
STax - 2019-01-22, 21:54

Lepiej niż u mnie ;) Próbowałem wczoraj odpalić cytrynę po 24h ładowania akumulatora i niestety się nie udało ;) Chociaż musiałbym też z plakiem spróbować, ale samemu to trochę słabo.
Pereira - 2019-01-23, 08:09

Czemu słabo? Ja robię to sam.
Psikam dość intensywnie kierując aerozol w stronę rury ssącej, przyciskam pokrywę i biegnę odpalać.

Próba przelewowa to prosta sprawa, na Twoim miejscu też bym ją sobie zrobił.
Kup ze dwa metry najtańszego plastikowego wężyka (u mnie fi 4 mm), w aptece cztery próbki na mocz (1,2 zł /sztuka płaciłem).
Odpalasz auto, niech się trochę silnik rozgrzeje.
Potem gasisz, ściągasz końcówki z przelewów, zakładasz w to miejsce wężyki (pamiętaj zaślepić te idące do następnego wtrysku). Jak masz kogoś, to trzyma kubki, a jak nie- to podobnie jak ja wciśnij je tak, żeby się gdzieś w zakamarkach trzymały.
Odpal, obserwuj, czy wężyki nie wypadają a kubki się nie przewracają.
Ja mierzyłem czas od odpalenia do zgaszenia, równo pięć minut (ale to dlatego że robiłem to sam i pilnowałem, żeby się ropa z poprzechylanych kubków nie rozlała, możesz i dłużej, jeśli paliwa jest w nich mało).
Dzięki temu już wiesz, czy to wtryski, czy regulator ciśnienia oraz jaki jest faktyczny stan wtrysków.

Rozmawiałem z elektromechanikiem, stwierdził, że z jego doświadczeń wynika, że jak się zawór regulatora zacina, to już nic sensownego poza wymianą na inny nie da się zrobić.
Choć można by spróbować umyć elektrodźwiękami, ale czy to pomoże?

Pereira - 2019-01-24, 18:09

Po przeprowadzeniu próby przelewowej zadzwoniłem do mechanika, który robił Paskudę.
Oczywiście, był zawalony robotą i nie było mowy, by mi coś w najbliższym czasie robił.
Ale za to udzielił kilku wskazówek.
Zawór jako nowy radził kupić droższy, odradzał najtańsze zamienniki.
Stwierdził, że jest trochę problem z kupnem używki, bo szroty najczęściej chcą sprzedać zawór wraz z pompą- sama pompa mało się psuje, więc potem leży im latami.
Poszukałem na Allegro, znalazłem najtańszy zawór za 149 PLN, choć z nieco innym położeniem wyjścia na wtyczkę.

Pojechałem więc przy okazji wyjazdu do Poddębic na mój ulubiony szrot (gdyby ktoś pytał, to szrot Gontarza bardzo blisko Zoo safari Bałdrzychów- taka mała kryptoreklama ;-) ).
Czasem kupuję tam coś, z reguły w dobrych cenach.
Spytałem jednego z pracowników o zawór, mieli przynajmniej dwa, jeszcze w autach.
Szef podał cenę 50 PLN, więc się nie wahałem ani chwili, kupiłem. Gwarancja rozruchowa na tydzień.

To było wczoraj, ale dopiero dziś mogłem się wziąć za wymianę.
Ponieważ w garażu było dość ciemno, więc podkusiło mnie, żeby wyjechać i zrobić to na zewnątrz... Myślałem, że będzie tak szybko, jak na szrocie- ale myliłem się.
Tam zawór był w osobówce, inny dostęp. Poza tym pracownik wyciął przeszkadzające w demontażu przewody i rurki, a ja tego zrobić za bardzo nie mogłem :hemm:
Poza tym u mnie już ktoś ten zawór wcześniej wymieniał i w skutek tego jedna ze śrub imbusowych miała rozrobione gniazdo- odkręciłem ją przecinakiem 8)7
Dobrze, że była na wierzchu a potem lekko szła.
Druga, ta ze znacznie gorszym dostępem była nieoryginalna, na klucz 9. Odkręcałem ją jakąś godzinę. Zmarzłem przy tym wszystkim okropnie, zgubiłem jedną nasadkę w czeluściach komory Peżoła- zniknęła gdzieś w plątaninie kabli i węży pod pompą... Dobrze, że miałem dwie takie.
Włożenie drugiego zaworu też nie było szczególnie słodkie, bo choć jedną śrubkę wymieniłem na nową, to tą drugą, gorzej dostępną musiałem zostawić bez zmian- nie było tam jak wsadzić imbusa...

W każdym razie zziębnięty dobrnąłem do końca i wziąłem się za odpalanie.
Paskuda nie odburzyła z początku, bo po pierwsze już wcześniej znacząco rozładowałem akumulator a po drugie przy wymianie trochę się pewnie zapowietrzył układ- tak to sobie tłumaczę.
Podładowałem nieco baterię a potem użyłem resztek Plaka.
Silnik odpalił, ale zaraz zgasł.
Za drugim razem już nie zgasł, ale chwilę chodził nierówno po czym się ustatkował.
Zrobiłem jazdę próbną.
Jeździ, choć mam wrażenie, że jest jakby głośniejszy i pracuje twardziej.
Mechanik mówił, że tak może być, obiecał podłączyć paskudę pod kompa i ustawić cośtam.
Jutro podjadę, na razie dochodzę do siebie.
Jeszcze dziś, choć nieco później pójdę odłączyć prostownik i zobaczę, czy na wystygniętym silniku odpali bez problemu, czy nie.

Pereira - 2019-01-24, 19:11

Byłem odpalić Paskudę.
Odburzyła, choć nie od dotknięcia - silnik musiał wykonać ze dwa obroty.
Trudno powiedzieć, czy olej ostygł do temperatury otoczenia.

Prawdziwy test będzie jutro rano, gdy motor będzie zimny jak wzrok komornika :-P

Pająk - 2019-01-24, 20:16

Będzie nudno jak zacznie odpalać od strzała. Może chociaż belka pęknie albo jakieś łożysko się wysypie.
Pereira - 2019-01-24, 20:52

Tfu! Wypluj to! bełt
Poza jazdą próbną nie planuję raczej tym już jeździć. Podszykuję trochę i na OLX z tym :->

Greg205 - 2019-01-24, 21:15

Pereira napisał/a:

W każdym razie zziębnięty dobrnąłem do końca i wziąłem się za odpalanie.

pogoda w sam raz do prac pod chmurką
ja 3h wytrzymałem dzisiaj i strajkuję

Pereira - 2019-01-24, 22:14

Ja już wczoraj byłem podziębiony, kto wie, czy się dziś nie doprawiłem... zobaczymy jutro.
mi - 2019-01-25, 08:13

Mróz taki, że nawet masturbować się w plenerze trudniej.
Pereira - 2019-01-25, 08:19

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Pająk - 2019-01-25, 08:47

nic pan nie mów. Ręka mi przymarzła, machałem góra dół dwie godziny aby puściło, cztery razy doszedłem. :lol:
mi - 2019-01-25, 08:48

:mrgreen: :mrgreen:
Pereira - 2019-01-25, 09:11

:mi:

U mnie gorzej, w sensie, że z odpalaniem Paskudy :-P
Temperatura -6 stopni a nie zagadała... Trochę winy ponosi pewnie akumulator, bo kręci bez szału.
Szwagier ma dwa- jeden z tej rozbitej Skody (założył tam gorszy), a drugi z Renault Megane I które wkrótce chyba trafi na złom. Pożyczę i ocenię, czy to wina baterii.

Greg205 - 2019-01-25, 09:42

Pereira napisał/a:
Temperatura -6 stopni a nie zagadała

zmierz kompresję koniecznie

Pereira - 2019-01-25, 11:03

Greg205 napisał/a:
zmierz kompresję koniecznie


Wolałbym nie, a nóż mi się nie spodoba? Co wtedy? 8)7

Greg205 - 2019-01-25, 12:42

Pereira, może wtedy poznasz odpowiedź dlaczego przy -6 nie odpala?
wg mnie kompresję będzie miał już słabą, bo -6 to nie mróz dla sprawnego diesla

Pereira - 2019-01-25, 21:04

Przywiozłem od szwagra Jacka (mam dwóch szwagrów jakby się kto pytał ;-) ) akumulator od Skody Fabii 1,4
Mały, 52 Ah, ale podładowałem i założyłem.
Było -5 stopni, przy drugim obrocie silnika Paskuda ożyła! Jakaż radość mnie ogarnęła!
Mimo, że jest przymały, to i tak kręci wyraźnie lepiej niż poprzedni.

Stara 68 Ah bateria za wolno obracała zimnym silnikiem, pompa wtryskowa niepierwszej młodości pewnie nie dawała wówczas wystarczającego ciśnienia- tak to sobie tłumaczę.

Tak czy owak jest dobrze, pora czyścić, kleić, drutować i w ogłoszenie z nią :->

Pająk - 2019-01-25, 21:38

Coś czuję że będą ferie w Sosnowcu :lol:
Pereira - 2019-01-26, 12:16

Dziś rano poszedłem upewnić się, czy Paskuda zapali- nie zapaliła 8)7
Zaczęła jąkać się trochę w stylu Peżoła STaxa, ale bez efektu.
Podrapałem się po głowie, podłączyłem prostownik i wróciłem za jakąś godzinę lub półtorej.
Tym razem odpaliła... Wygląda na to, że mały akumulator od Skody musi być w pełni naładowany, żeby bujnąć motor 2,0 HDI.
Czyli najlepiej byłoby założyć większy akumulator... szkoda mi na to kasy :hemm:

Pająk - 2019-01-26, 13:00

Dziwne te "nowe" diesle. U mnie w camperze lt 2.4d wystarcza akumulator 40ah, mało tego, nie musi wcale kręcić jak wściekły. Czasami po dłuższym zimowym postoju, zagrzeję świece dwa razy i zaczynam, robi leniwe łuu łuu łuu łuu i łapie.
Pereira - 2019-01-27, 11:42

Co zrobisz, tak już jest.
Stary poczciwy sześciocylindrowy motor 2,4 mistrzem oszczędności i dynamiki nie był, ale ten jego głos- kolega w moim LT 28 otwierał klapkę inspekcyjną by nacieszyć się tym dźwiękiem :mrgreen:

Greg205 - 2019-01-27, 11:48

stare diesle pięknie brzmiały
bardzo lubiłem swojego poczciwego W123 3.0D
a byłem zakochany w dźwięku 525 TDSa 8)7

Pereira - 2019-01-27, 16:21

No ale wracając na chwilę do tematu: dziś poszedłem zobaczyć, czy Paskuda zagada bez wcześniejszego ładowania akumulatora.
Było gdzieś plus jeden, silnik parę razy się obrócił, zaczął łapać i gasnąć, w końcu odburzył.

Chyba nie obejdzie się bez kupna jakiejś baterii, niekoniecznie zaraz nowej.

Greg205 - 2019-01-27, 21:32

Pereira napisał/a:
silnik parę razy się obrócił, zaczął łapać i gasnąć

Cytat:
Chyba nie obejdzie się bez kupna jakiejś baterii,


to nie do końca wina baterii jest
mocniejszy aku pokręci żwawiej i pewnie lepiej odpali, ale stawiam na słabą kompresję

Pereira - 2019-01-27, 22:35

Hmm, samochód ładnie przyśpiesza. Czasem mam wrażenie, że ma więcej, niż te 90 koni w dowodzie.
Nie zauważyłem, żeby się w ostatnim roku coś na minus pod tym względem zmieniło, a poprzedniej zimy odpalał bez problemu.

Stawiam raczej na za mały akumulator (nie patrzyłem, jaki ma prąd rozruchu, ale pewnie bez szału) i nie do końca idealny układ paliwowy niż na kompresję.
Oczywiście, mogę się mylić. Ale jeśli mała, ale świeżo naładowana bateria odpala silnik przy -6 stopniach a nie naładowana z wysiłkiem przy +1, to nie będę szukał kompresji tylko mocniejszego akumulatora :->

Na szybko znalazłem, że Expert 2,0 HDI powinien mieć aku 70 Ah 640A
Mój ma 52 Ah z nieznanym rozruchowym...

Pereira - 2019-02-09, 09:58

Szykuję Paskudę do sprzedaży, wczoraj wieczorem sporo nad nią posiedziałem.
Oczywiście, wykorzystuję do tego materiały które mi zostały od czegoś innego.
Resztkami różnych past nieco spolerowałem spłowiały lakier, choć bez nadmiernej staranności.
Przydała się odrobina białego Hammerite'a, jeszcze nie całkiem zestalona, szpachlówka pozostała od Ogryzka i pasta głusząca. Użyję też dwóch naklejek, jakie zostały mi z CA Cup.
Nie chciało mi się kupować baranka na progi, więc z odrobiny pasty głuszącej i 100 ml brudnego ON z którym nie miałem co zrobić wykonałem farbę do ich pomalowania.
I to był błąd, dziadostwo nie chce schnąć 8)7
Wymyśliłem jednak metodę, jak to poprawić. Zaraz idę ją testować.

Auto odpala, ale przyszło mi do głowy, że któraś ze świec żarowych nie działa.
Nie będę jednak już w tym grzebał.
Idę działać z kosmetyką a potem przejażdżka i myję autko do zdjęć ;-)

Greg205 - 2019-02-09, 16:23

Pereira napisał/a:
myję autko do zdjęć

to najfajniejszy etap po trudach blacharsko mechanicznych

STax - 2019-02-09, 19:15

Greg205 napisał/a:
to najfajniejszy etap po trudach blacharsko mechanicznych

Choć przy obecnej pogodzie cholernie niewdzięczny ;)
Dziś umyłem saaba, też do zdjęć do ogłoszenia, ale drogi są tak ufajdane, a wiatr tak wieje, że 30 sekund po wyjeździe z myjni auto było całe w piachu :evil:

Pereira - 2019-02-10, 21:38

STax napisał/a:
Greg205 napisał/a:
to najfajniejszy etap po trudach blacharsko mechanicznych

Choć przy obecnej pogodzie cholernie niewdzięczny ;)
Dziś umyłem saaba, też do zdjęć do ogłoszenia, ale drogi są tak ufajdane, a wiatr tak wieje, że 30 sekund po wyjeździe z myjni auto było całe w piachu :evil:


Pogoda była jaka była, ale zrobiłem zdjęcia przed własną "myjnią", więc tragedii nie było.
Tyle tylko, że zdjęcia nie wyszły za dobrze... Ale to także wina słabego fotografa (znaczy moja...) oraz aparatu.
To nie najmłodszy i przestarzały już Sony DSC-HX200V :-/

mi - 2019-02-11, 07:54

Nie chcę nic mówić, ale nie trzeba lustrzanki do fot samochodu do ogłoszenia, zwłaszcza niedrogiego samochodu. No ale - gdybyś miał z tym wciąż problem - tu masz pomoc:




EDIT: dobra - dotarło do mnie, że zawsze robię do ogłoszeń foty lustrzanką, grzejąc się przy tym niemiłosiernie. Komu to potrzebne? 8)7

Pająk - 2019-02-11, 08:31

Dobra fota to podstawa. Kupujący ma widzieć oczami wyobraźni jak wsiada do bezawaryjnego auta i jedzie się lansować, jedzie na wakacje, wszyscy na niego patrzą z podziwem i zazdrością. Foty mają krzyczeć, jestem zajebisty, kup mnie. 8)7
Pereira - 2019-02-11, 08:38

No cóż, sami oceńcie:

https://www.olx.pl/oferta...D5-IDyz9oM.html

Na chwilę obecną 420 wyświetleń, 27 obserwujących, jeden SMS o zamianie na Passata b5 w sedanie tedei oraz jeden telefon od budowlańca z Piotrkowa :hemm:

mi - 2019-02-11, 08:59

Pereira napisał/a:
SMS o zamianie na Passata b5 w sedanie tedei

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Pereira napisał/a:
budowlańca z Piotrkowa :hemm:

ooooojjjj - daleko pan nie zajdzie. Tylko T4, tylko Palikot!


Odstraszają mnie fury z fotami na klepisku jakby kto pytał.

STax - 2019-02-11, 09:10

Pereira napisał/a:
Na chwilę obecną 420 wyświetleń, 27 obserwujących, jeden SMS o zamianie na Passata b5 w sedanie tedei oraz jeden telefon od budowlańca z Piotrkowa

Chciałbym mieć takie statystyki przy saabie ;)

Pereira - 2019-02-11, 09:28

mi napisał/a:
Odstraszają mnie fury z fotami na klepisku jakby kto pytał.

Co było zrobić, plac mam duży, błotnisty, kostka by mnie do ruiny doprowadziła...
To jedyne w miarę suche miejsce było... A jechać gdzieś dalej- murowane ubłocenie aż po klamki 8)7

STax napisał/a:
Pereira napisał/a:
Na chwilę obecną 420 wyświetleń, 27 obserwujących, jeden SMS o zamianie na Passata b5 w sedanie tedei oraz jeden telefon od budowlańca z Piotrkowa

Chciałbym mieć takie statystyki przy saabie ;)

Statystyki fajne, ale jakoś się to na sprzedaż puki co nie przełożyło.
Ja wiem, że to dopiero trzeci dzień jest, ale pod koniec lutego następne OC przyjdzie... :hemm:
Ale wiadomo, czasy są, jakie są i trzeba cierpliwie czekać.

Konrad K_2 - 2019-02-11, 10:31

ja zauważyłem że film dobrze robi przy sprzedaży
Pereira - 2019-02-11, 10:32

Hmm, Konrad K_2, pokaż jakiś taki filmik, jeśli możesz.
Konrad K_2 - 2019-02-11, 10:37

tylko wez pod uwage ze to było 8 lat temu
https://www.youtube.com/watch?v=iwn6MAJDNLs

Pereira - 2019-02-11, 10:41

Pamiętna menelska Mazda, aż łza się w oku kręci :mi:

Muszę pomyśleć, może i ja taki filmik popełnię? :roll:

Pereira - 2019-02-11, 21:55

Dostałem dziś SMS-a od tego samego człowieka, który oferował zamianę na Pasata B5.
Tym razem zapytał: "Witam za 2 tysiące sprzeda Pan tego dostawczaka???"
8)7

bart - 2019-02-12, 10:42

Grzybek tybetański, czy warto?

https://www.olx.pl/oferta...html#24c4a185e8

mi - 2019-02-12, 11:32


Pereira - 2019-02-12, 12:27

Się śmiejcie, ja na tym kefir z koziego mleka robię, a jak :->

Przyjechali klienci z Warszawy, wszystko szło w miarę dobrze.
W miarę, to znaczy, że przyjechali jak samochód był oklejony gazetami- akurat miałem zawiasy malować :mrgreen:
Usłyszeli coś, czego się nie spodziewałem, dopatrzyli też, że winę za dziwnie działający migacz ponosi dźwigienka a nie lampa (nie wiedziałem)
Już wszystko dogadane, jedziemy na przegląd i nagle... zapalił się check :shock:

I to by było na tyle 8)7

STax - 2019-02-12, 12:32

Jakaś diagnoza z czego ten check?
Pereira - 2019-02-12, 17:27

Musiałem pilnie wyjechać.

Diagnoza? Myślałem o tym.
Jedyne co mi przychodzi do głowy, to pompa paliwa. Czemu? Bo wszystko inne już przejrzane.
Jak ja ostatnio robiłem jazdę próbną, to tradycyjnie pałowałem ile wlezie. Natomiast kupujący jechali na bardzo niskich obrotach, słaba już pompa mogła nie wyrabiać z ciśnieniem- tak to sobie tłumaczę.
Druga ewentualność- zawór który kupiłem nie jest idealny... mało prawdopodobne, ale możliwe.

Zaraz jadę do elektromechanika do Szadku, umówiłem się z Nim na podłączenie kompa i obejrzenie problemu.

Mam nadzieję, że dojadę i wrócę o własnych siłach 8)7

Greg205 - 2019-02-12, 18:08

Pereira napisał/a:

Mam nadzieję, że dojadę i wrócę o własnych siłach

jak coś to dzwoń
mam lawetę
ale też jest francuska 8)7

Pereira - 2019-02-12, 20:58

Greg205 napisał/a:

jak coś to dzwoń
mam lawetę
ale też jest francuska 8)7

Brzmi groźnie :mrgreen:

Byłem, dojechałem o własnych siłach i wróciłem.
Check się palił, ale auto szło normalnie. Elektryk sumiennie sprawdził i zwrócił uwagę na coś, co widziałem już wcześniej, ale poprzedni mechanik to zlekceważył.
Chodzi o błąd P1402 związany z zaworem EGR. Tenże zawór wraz z zaworem ciśnienia paliwa są na wspólnym plusie i problemy na którymś z nich powodują zapalenie się kontrolki silnika.
Sam mechaniczny w tym modelu EGR jest ukryty za silnikiem, ale mam jutro obejrzeć i sprawdzić kable prowadzące do, jakby to określić, zaworu sterującego zaworem EGR. Powinien być na ścianie grodziowej.
Można też kupić i profilaktycznie wymienić ten element, będzie raczej niedrogi.

Zawór paliwowy działał podczas próby prawidłowo, ciśnienie paliwa na wolnych obrotach to ok. 300 (zawór daje ciśnienie na wtryski przy ok. 200).
Tak więc pompę paliwa można raczej wykluczyć, jutro biorę się za EGR.

Greg205 - 2019-02-12, 21:30

https://allegro.pl/oferta/28-zaslepka-egr-peugeot-citroen-fiat-2-0-8v-hdi-4978641301?utm_source=google&utm_medium=cpc&ev_campaign=_mtrzcj_czesci_pla_czesci-samochodowe&ev_adgr=Cz%C4%99%C5%9Bci+samochodowe&gclid=EAIaIQobChMItMHzs4S34AIVT4uyCh0esAzMEAQYAyABEgIFlvD_BwE&gclsrc=aw.ds

Do zastosowania poza drogami publicznymi oraz w sporcie motorowym.

Pereira - 2019-02-12, 22:07

Dzięki, coś podobnego może mi się przydać :->

Tylko boję się słabego dostępu w Expercie, może być ciężko... zobaczę.

Pereira - 2019-02-12, 22:41

Nie wytrzymałem, byłem zobaczyć.
Nie ma dostępu, ledwo widać kolektor... Jak zdemontuję filtr powietrza, zbiorniczek wyrównawczy i parę drobiazgów, to może się jakoś dostanę.
Byleby śruby były oryginalne, bo inaczej może nie być różowo :hemm:

Pereira - 2019-02-13, 07:53

Wstałem rano wypoczęty z nową, rewolucyjną myślą- nie uwierzycie, jak Wam powiem :->
mi - 2019-02-13, 07:59

Sprawdź nas.
STax - 2019-02-13, 08:34

Wyciągasz żarówkę od check'a? :happyevil:
mi - 2019-02-13, 08:52

:mrgreen:


Pereira - 2019-02-13, 08:54

STax napisał/a:
Wyciągasz żarówkę od check'a? :happyevil:

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


Trzymajcie się mocno:
Myślę nad pozostawieniem sobie Paskudy :byq:

mi - 2019-02-13, 08:57

o szalony!
Potrzebna Ci?

Pereira - 2019-02-13, 08:58

mi, dobre! :mrgreen:

Wiele lat temu mój kolega jechał sobie Kaczką 2,4 D trasą Poddębice- Łódź.
Jechał w nocy, zmęczony bo wracał z Niemiec. Zapaliła się kontrolka od ciśnienia oleju, a że padał deszcz, więc nie chciało mu się stawać. Żeby kontrolka w oczy nie raziła, to zakleił ją gumą do żucia :lol:
Przejechał jakieś siedem kilometrów zanim silnik stanął 8)7

Pereira - 2019-02-13, 08:59

mi napisał/a:
o szalony!
Potrzebna Ci?

Jak mam sprzedać za psi grosz, to ją naprawię i będę jeździł! Ha! :byq:

Pająk - 2019-02-13, 11:17

Od razu za psi grosz. Dam 200zł 8)7
mi - 2019-02-13, 11:52

Kurde - niech stracę: 230!
Pereira - 2019-02-13, 11:59

Jesteście okropnie rozrzutni, przy tak hojnych ofertach mogę się ugiąć :mrgreen:
mi - 2019-02-13, 12:00

z pewnoscią warto je przemyśleć!
Pereira - 2019-02-13, 12:14

Wiecie, jak się wziąłem i trochę ogarnąłem wizualnie Paskudę, to zaczęła nieco przypominać samochód ;-)
Do tego mechanicznie jest w większości ogarnięta, a to, co szwankuje to nie jakaś kosmiczna technologia księżycowa niemożliwa do naprawy.

Przemyślałem sprawę i jak mam sprzedać za powiedzmy 2500- 2700 PLN to zrobię przegląd, zapłacę OC (440 PLN z NW na rok) i będę czasem używał.
Za 2,5 tysia to ja nawet dobrej przyczepki i haka nie kupię 8)7

mi - 2019-02-13, 12:31

Niby racja, ale i tak - wiem o co Ci chodzi. No ok, pójdę Ci na rękę: 250 zł.
Pereira - 2019-02-13, 13:01

Który błotnik mam Ci wyciąć? :-P
Pająk - 2019-02-13, 13:04

270zł ostatnie słowo ale żaróweczka od check zostaje.
Przemyśl to dobrze, auto będzie mało używane, zabrudzi się, nie odpali, hamulce staną itd, same kłopoty.

Konrad K_2 - 2019-02-13, 13:57

zamiana na pumę ? 8)7
Pereira - 2019-02-13, 15:03

Pająk napisał/a:
270zł ostatnie słowo ale żaróweczka od check zostaje.
Przemyśl to dobrze, auto będzie mało używane, zabrudzi się, nie odpali, hamulce staną itd, same kłopoty.

Kusisz :mi:
Przynajmniej raz w tygodniu będę jeździł, żeby się nie zastała i nie zakurzyła :->

Konrad K_2 napisał/a:
zamiana na pumę ? 8)7

Może innym razem.
Chociaż, może gdybyś tak dołożył ze trzy tysie....
:-P

Pereira - 2019-02-13, 15:11

Pomierzyłem napięcie na zaworze o którym mówił Tomek elektryk.
Ma dziwne napięcia: bez odpalenia 3,6 V, a po odpaleniu 8,3 V...
O co kaman? :shock:
Tomek nie odbiera, zwyczajowo oddzwania pod wieczór, więc czekam.

Zdjąłem filtr powietrza z przewodami, odsunąłem zbiorniczek wyrównawczy i mogę końcami palców namacać to miejsce, gdzie wchodzi blaszka zaślepiająca EGR 8)7
Poczekam jednak na konsultację z elektrykiem, czy powinienem się z tym barować :hemm:

Pereira - 2019-02-15, 17:34

Ostatnio bardzo byłem zajęty, sporo się działo, ale nic związanego z motoryzacją.

Ale wracając do tematu: zdjąłem paskudę z OLX.
Poprzednio, gdy sprzedawałem skuter i sami mi zdjęli ogłoszenie (sprzedałem Piaggio a w jego miejsce podłożyłem Syma, moderator przuważył...) to oddali kasę za niewykorzystane dni ogłoszenia. Mogłem ją wykorzystać do finansowania innych ogłoszeń/ promowań.
Myślałem, że jak sam zdejmę ogłoszenia, to będzie tak samo- myliłem się, niczego nie zwrócili 8)7

Po rozmowie z elektrykiem (właściwie to elektromechanikiem) zmieniłem metodę pomiaru- nie pomiędzy dwoma przewodami dochodzącymi do zaworu a pomiędzy każdym z kabli osobno a masą.
Wyszło wówczas, że bez odpalenia silnika pomiędzy pierwszym pinem a masą jest 3,6 V zaś pomiędzy drugim a masą 0.0 V. Po odpaleniu z kolei pomiędzy pierwszym a masą było nadal 3,6 Volta, a w przypadku drugiego pinu 14,4 V :hemm:
Te 14,4 to prawie tyle, co na akumulatorze. Natomiast skąd się na kablu (prawdopodobnie) masy bierze napięcie? Nie zdążyłem się dowiedzieć, dziś znów zadzwonię i popytam.

Samego zaworu EGR mam na razie nie zaślepiać.
To stary typ, mechaniczny.

Na wszelki wypadek byłem dziś po drodze na szrocie i kupiłem plastikowy zawór sterujący zaworem EGR. Był starszy szef, skasował mnie na 30 PLN, zabolało 8)7
Młodszy sprzedaje mi taniej, ale akurat go nie było...
Przywiozłem, demontuję stary- urwałem najpierw gumowe poduszki mocujące tego starego, a potem jedną plastikową rurkę w nowym :artbrt:
Na dziś to chyba wystarczy.
Jutro prawdopodobnie będę znów na szrocie, kupię następny, tym razem z mocowaniem :hemm:

Greg205 - 2019-02-15, 18:57

Przygody muszą być.
Finalnie paskuda zostaje na dłużej u Ciebie?

Pereira - 2019-02-15, 20:28

Na jakiś czas jeszcze. Trudno powiedzieć, jak długo...
Była już niepotrzebna, ale coś się zmieniło i najprawdopodobniej się przyda.

Elektryk dzwonił, porównał napięcia z tymi, które występują w bratnim zespole napędowym Berlingo 2,0 HDI. Okazuje się, że jest jak być powinno, więc jutro kupię następny zawór sterujący i jazda :happyevil:

mi - 2019-02-18, 07:28

Pereira napisał/a:
Była już niepotrzebna, ale coś się zmieniło i najprawdopodobniej się przyda.


Pereira - 2019-02-18, 08:01

Taką naklejkę bym chciał, na paskudne tylne drzwi jak znalazł :mi:
Konrad K_2 - 2019-02-19, 11:16

jaki tam materac wejdzie?
bart - 2019-02-19, 11:19

2 x 1.2m (tyle jest między nadkolami)
Konrad K_2 - 2019-02-19, 11:24

mam taki 2x1.8 ... kurcze
Pereira - 2019-02-19, 14:50

Konrad K_2 napisał/a:
mam taki 2x1.8 ... kurcze

Ja mam podobny i na zlocie Opla używałem go w Paskudzie. Zaginał się na nadkolach ale wszedł :->

Pająk - 2019-02-19, 15:06

Nie wiem jak mierzycie ale dwa razy 18 to 36 więc i ja mam podobny, też na zlocie forda używałem w paskudzie, zaginał się na pośladkach ale wszedł. 8)7
mi - 2019-02-19, 15:09

:mrgreen:
Greg205 - 2019-02-19, 16:36

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Pereira - 2019-02-20, 13:22

:mi:

Paskuda trochę ucywilizowana, pomalowałem wczoraj zawiasy tylnych drzwi.
Założyłem też nową cewkę EGR, pomyślałem, że wreszcie będzie spokój.
Pojechałem dziś do Poddębic i Uniejowa, po drodze trochę pogoniłem się z jakimś przedstawicielem handlowym w Oplu. Jadę żwawo i nagle... check się zapalił a silnik zgasł 8)7
Stanąłem a po chwili auto odpaliło i ze swiecącą się kontrolką ale normalną pracą silnika pojechałem dalej.
Po jakimś czasie check zgasł.

Krótko mówiąc- problem nadal istnieje :artbrt:

Greg205 - 2019-02-20, 14:09

Pereira napisał/a:
że wreszcie będzie spokój.

we francuskiej furze?
c'est impossible 8)7

Pereira - 2019-02-20, 16:49

Czyżbyś nie wierzył we francuską myśl techniczną? :-P
Greg205 - 2019-02-20, 16:59

straciłem wiarę już kilka lat temu :mrgreen:
Pereira - 2019-02-21, 12:35

Greg205 napisał/a:
straciłem wiarę już kilka lat temu :mrgreen:

A szkoda, wszak wiara czyni cuda :mi:

Jazda francuzem jest emocjonująca- dojadę bez awarii czy nie? '
Dzięki posiadaniu Paskudy czuję się trochę tak, jakbym znów miał Fuego :mrgreen:

mi - 2019-02-26, 07:08

Pereira napisał/a:
Dzięki posiadaniu Paskudy czuję się trochę tak, jakbym znów miał Fuego :mrgreen:

mmmm - to musi być piękne uczucie!

Pereira - 2019-02-26, 08:04

mi napisał/a:
Pereira napisał/a:
Dzięki posiadaniu Paskudy czuję się trochę tak, jakbym znów miał Fuego :mrgreen:

mmmm - to musi być piękne uczucie!


Takie trochę deja vu :mrgreen:

mi - 2019-02-26, 08:59

trochę syndrom sztokholmski 8)7
Pereira - 2019-02-26, 09:10

Nigdy o tym tak nie myślałem, ale coś w tym jest ;-)
Pereira - 2019-02-28, 07:41

Przegląd zrobiony, ubezpieczenie na rok zapłacone.
To ostatnie coś podrożało, razem z NW i gratisowym asistance zapłaciłem 482 PLN :hemm:

Jeśli chodzi o kaprysy, to znów zapalił się check i autko zgasło podczas jazdy... ale tym razem byłem mądrzejszy, nawet się nie zatrzymałem tylko odczekawszy kilka sekund odpaliłem ponownie.
Silnik chodził normalnie, nie w trybie awaryjnym. Pojeździłem trochę i kontrolka znów zgasła.
Dopóki się nie popsuje całkiem nie będę w tym grzebał :-P
Zauważyłem, że problem pojawia się podczas dynamicznej jazdy, gdy chcę ostro depnąć do spodu (tym razem poganiałem i chciałem wyprzedzić Audi A6 :mrgreen: )

mi - 2019-02-28, 07:55

Czyli rozwiązanie jest proste: musisz jeździć spokojnie.
Pereira - 2019-02-28, 07:56

mi napisał/a:
Czyli rozwiązanie jest proste: musisz jeździć spokojnie.

Proste, ale czy możliwe? :roll:

Pająk - 2019-02-28, 08:55

Możliwe, musisz zbudować rajdówkę/wyścigówkę, golfa lub ładę. Wyszalejesz się na zawodach lub treningu to i po mieście już się nie będzie chciało. Tylko czy życia starczy aby ów rajdówkę mechanik skończył?
mi - 2019-02-28, 09:07

Mądrze gada!
Albo Ibizę musisz nadłubać :mrgreen:

Greg205 - 2019-02-28, 10:22

mi napisał/a:
Albo Ibizę musisz nadłubać

stage1: dołożyć turbo

Pereira - 2019-02-28, 10:23

Pająk napisał/a:
Możliwe, musisz zbudować rajdówkę/wyścigówkę, golfa lub ładę. Wyszalejesz się na zawodach lub treningu to i po mieście już się nie będzie chciało. Tylko czy życia starczy aby ów rajdówkę mechanik skończył?

Żaden znany mi mechanik nie zdąży 8)7

Greg205 napisał/a:
mi napisał/a:
Albo Ibizę musisz nadłubać

stage1: dołożyć turbo

Ej, aż tak szalony to nawet ja nie jestem :mrgreen:

mi - 2019-02-28, 10:28

Ha! Bo nie dasz rady! Wiedziałem!
Pereira - 2019-02-28, 10:29

Nie dam, przykro mi... :-/



...nie potrafię ożywić nieboszczyka :-P

Greg205 - 2019-02-28, 11:32

Duch walki ginie w narodzie.....
Pereira - 2019-02-28, 12:23

Greg205 napisał/a:
Duch walki ginie w narodzie.....

Wy mnie tu nie podpuszczajcie, bo jak wypiję flaszkę albo dwie to jeszcze wszystko się może zdarzyć :mrgreen:

mi - 2019-02-28, 12:57

Nie ma bata, nawet po flaszce jesteś za miękki.


:mrgreen:

Greg205 - 2019-02-28, 15:59

Pereira napisał/a:
jak wypiję flaszkę albo dwie to jeszcze wszystko się może zdarzyć


co pijesz?

Pereira - 2019-02-28, 21:03

Greg205 napisał/a:
Pereira napisał/a:
jak wypiję flaszkę albo dwie to jeszcze wszystko się może zdarzyć


co pijesz?

Teraz to tylko wodę :-P
Ja już chyba swoje wypiłem, może zostanę abstynentem?
Porzuciłem piwo jakieś trzy tygodnie temu, nawet kapselka nie wącham.
Na gorzałkę nie mam ochoty, czasem mam chęć na szklaneczkę Danielsa albo bimbru- ale szybko mi przechodzi.

Oczywiście, jak będzie poważna okazja, to kieliszek czy dwa wypiję. Ale na jazdę do odcinki nie mam chęci.

Czyżbym schodził na dobrą drogę? Ja? :roll:

Greg205 - 2019-02-28, 21:22

Pereira napisał/a:

Czyżbym schodził na dobrą drogę?

starość proszę Pana, starość nadciąga
ja piję żeby się nie starzeć
:mrgreen:

Pereira - 2019-02-28, 21:25

Greg205 napisał/a:

ja piję żeby się nie starzeć
:mrgreen:


Jest to jakaś metoda :byq:

Pająk - 2019-02-28, 21:25

Chyba nikt nigdy nie ma ochoty na odcinkę.
Ja ostatnio poszedłem do znajomych w tygodniu na klasyczną wódeczkę. Wypiliśmy po połówce i sobie poszedłem. Akurat jechał autobus, myślę mam bilet zaoszczędzę 20minut. Zacząłem biec, wywinąłem orła, dziura w spodniach, dziura w kurtce, kolano zdrapane. Chyba już nigdy nie będę biegał, szkoda ciuchów. Autobus odjechał bezemnie.

Pereira - 2019-02-28, 21:26

Bym zapomniał: Paskuda coś gorzej pali na ciepło- trzeba trochę pokręcić.
Do tego gdzieś z przodu mi paliwo leci, nie wiem skąd- ale śmierdzi i kapie 8)7

Greg205 - 2019-02-28, 21:28

Pereira napisał/a:
z przodu mi paliwo leci, nie wiem skąd

z przodu nie ma baku więc tylko silnik pozostaje
pomogłem?
8)7

Pereira - 2019-02-28, 21:28

Pająk napisał/a:
Ja ostatnio poszedłem do znajomych w tygodniu na klasyczną wódeczkę. Wypiliśmy po połówce i sobie poszedłem. Akurat jechał autobus, myślę mam bilet zaoszczędzę 20minut. Zacząłem biec, wywinąłem orła, dziura w spodniach, dziura w kurtce, kolano zdrapane. Chyba już nigdy nie będę biegał, szkoda ciuchów. Autobus odjechał bezemnie.


Cóż byłoby warte życie bez przygód :mrgreen:

Pereira - 2019-02-28, 21:29

Greg205 napisał/a:
z przodu nie ma baku więc tylko silnik pozostaje
pomogłem?
8)7


"Pomógł" leci ;-)

Pereira - 2019-03-04, 23:26

Dziś byłem odwiedzić Janka.
Zlokalizowaliśmy wyciek (znaczy, Janek zlokalizował z kanału). W sumie to drobiazg, paliwo leciało spod zaworu który wymieniłem. Prawdopodobnie jak w pośpiechu robiłem na mrozie, to oring uszczelniający szlag trafił i ciekło znacząco.
Teraz nie tylko nie cieknie, ale od razu lepiej odpala ;-)
Zobaczymy, czy to nie był przypadkiem powód zapalania się checka po wymianie zaworu.

Zostało jeszcze wymienić jedną podkładkę pod wtryskiem. Co prawda rok temu wymieniane były wszystkie, ale trzecia znów puszcza- umówiłem się wstępnie na jej wymianę w sobotę.
Poza tym jest lekkie zwarcie na tylnej prawej lampie, ale to ogarnę w tygodniu (mam nadzieję).

mi - 2019-03-05, 06:45

no ej - zabrzmiało to trochę tak, jakbyś chciał nam zabawę zepsuć! Nie może wszystko działać!
Pereira - 2019-03-05, 08:03

To jest Peugeot- tu nie ma prawa wszystko na raz działać :mrgreen:
mi - 2019-03-05, 08:25

no kurde - mam nadzieję! :mrgreen:
Greg205 - 2019-03-05, 14:21

Trzymamy kciuki :mi:
Pereira - 2019-03-05, 14:53

Greg205 napisał/a:
Trzymamy kciuki :mi:

Zabrzmiało to jakoś tak... dwuznacznie :-P

Greg205 - 2019-03-05, 17:46

Znasz mnie :mrgreen:
Pereira - 2019-03-13, 08:23

Wczoraj byłem z Paskudą u Janka.
Tak, tak- czasem znów coś mi naprawia ;-)
Tylko że teraz umawiam się na konkretny dzień, dzwonię i jak jest miejsce, to przyjeżdżam i robimy na poczekaniu niewielkie roboty.
Janek założył podkładkę pod wtrysk, bo dmuchało spod niego. Trochę to dziwne, bo rok temu wszystkie podkładki były zmieniane... A dmuchało znów z tej samej dziury.

Nieco wcześniej byłem na szrocie i znalazłem tam starego Citroena Evasion. Wydłubałem z niego parę drobiazgów, ale póki co założyłem jedynie uchwyt na pręt podpierający maskę.
Reszta leży i czeka na przypływ chęci :-P


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group